Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poczekaj. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Poczekaj. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 21 lipca 2026

 Trąba i półkownicy

Raptem tydzień gazdy nie było i już na Kordowcu wielkie szkody. Trąba powietrzna złamała jodłę przy szlaku i połowa ogromnego drzewa poleciała w stronę chałpy. Na szczęście nie doleciała do dachu, bo bym już tu postów nie zamieszczał. Dzień cały zajęło mi zbieranie gałęzi z dachu i ogrodu, ale porządek jako taki zrobiłem. Wichura wykarczyła też jeden z wiekowych jesionów przy domu sąsiada. I oni też mieli szczęście, że drzewo padło w sporej odległości od domu. Teraz jelenie zajadają się jesionowymi liśćmi, które są ich wielkim przysmakiem. Wreszcie nie muszą latać, żeby coś dobrego zjeść. To jedyny pożytek z tej katastrofy. 
Półkownicy znów w natarciu. Ubiegłego roku zrobili dwie półki na Burdelówce, a teraz spora półka powstała na Poczekaju, w miejscu gdzie był grill. Jeszcze kilka lat takiej działalności półkowników i okolice Kordowca będą przypominać doszczętnie zabudowany Beskid Śląski. Szkoda, ale przynajmniej nie żal będzie pożegnać na zawsze moją górę.

Dzieło trąby

Dzieło jeleni


Dzieło półkowników


sobota, 20 czerwca 2026

 Zrobieni w balona

19 czerwca w godzinach 18.30 - 19 zapowiedziano start balonów z Nakła w Piwnicznej. Wziąłem więc aparat, podpiąłem lufę 200 - 500 i z nadzieją rewelacyjnych ujęć podreptałem na Poczekaj, skąd widok doskonały na góry i balony. Pod ruiną stajni wymościłem sobie siedzisko w kępie (wonnej) macierzanki i czekałem na start. Całe dwie godziny. Nic balonopodobnego  nie wystartowało. Przeleciały jedynie dwa kukuruźniki i krążył jakiś paralotniarz. Z braku balonów sfotografowałem więc Światowida i wróciłem do chaty. Siedząc tak i na góry patrząc, wspominałem dawne wycieczki na Poczekaj; babkę, przyjaciół, którzy odeszli, koszenie babcynej łąki kosą nagradzane  łykiem  żołądkowej gorzkiej. Wspomnienia moje zderzały się z nową rzeźbą Światowida. Przypuszczam, że w tym miejscu miał stanąć pomnik JP2, który góry kochał bardziej niż Matkę Boską i Annę Teresę, ale rzeźbiarz pomylił zamówienia. Wątpię, żeby mu za tę robotę zapłacono. Pewnie teraz siedzi w pracowni i pije wino "Baryłeczka". A tak liczył na chianti. Nie jest w tym odosobniony. Wszystkim nam, którzy dawno temu marzyliśmy na Poczekaju, wyszło to, co zwykle niepoprawnym marzycielom wychodzi najlepiej. Baryłeczka.

Chałupka babki powoli się rozpada. W dachu przycyny jest dziura, którą woda spływa swobodnie do izby. Nowy boczny komin ktoś wyrwał i dach zieje dziurą, przez którą woda dostaje się do sieni. Rynna się oberwała. Przybyło tylko w okienku firanek, zza których nikt z nadzieją nie spoziera na szlak.

 "Byłem i jestem samotnym człowiekiem, który czeka za oknem". [Cărtărescu Solenoid]


PS Widoczny na drugim planie skurczy-byk porządnie się nasolił i przyszedł żerować pod chatę. Wygoniłem go dopiero o czwartej nad ranem. Poobgryzał gruszę, krzewy i paprocie. Tak więc zamiast kwiatu paproci będzie kolejna Baryłeczka.




poniedziałek, 1 czerwca 2026

 Neopoganizm poczekajski

Chłopy lasowe, które u mnie parkowały "elke", mówiły, że na Poczekaju stawiajo jakisi pomnik. Zapytałem, czy może to dla upamiętnienia babki Nowakowej - Królowej Gór, ale chłopy zaprzeczyły. Jest to górol, nawet ładnie im to wyszło. To może Władek z Niemcowej? Nie, Władek nimo wąsów, a ten jest wąsaty.
W niedzielę, mimo żem urobiony na amen szczypaniem metrówek i zamierzałem się z chałpy nie ruszać, poszedłem oglądnąć tego "górola" Drewniany słup umieszczony naprzeciw ruin stajni to wypisz wymaluj Świętowit, który pilnuje czterech stron świata. Obok kultowego słupa postawiono wyciosany z pnia tron, zapewne dla przewodnika kultu. 
W święto Kupały zamierzałem wybrać się na Stożek pod Łyżką, górę mocy, gdzie zapewne będą się odprawiać jakieś misteria. Ponieważ jednak na Poczekaj mi bliżej, zainstaluję się tam w krzokach i przez lornetkę będę obserwował obrzędy rodzimowierskie z okazji święta ognia, wody, płodności i miłości. Bezpośredniego udziału w tej hecy nie wezmę, bom już na takie ekscesy za stary i pewnie by mnie przegonili jak zapchlonego kundla, ale choć se z daleka popatrzę. 




sobota, 11 października 2025

 W październiku chodzę o świcie na Poczekaj. Dla wspomnień


 

sobota, 13 września 2025

Ryczący z jeleniami

Prawie nie przesypiam teraz nocy. Za duży hałas. Mam wrażenie, jakbym osobiście uczestniczył w jelenich godach. 

PS Oglądać z dźwiękiem!



PS 2

Po nieprzespanej nocy poszedłem na Poczekaj po kolejne zdumienie:


 

poniedziałek, 30 czerwca 2025

 Poczekaj zdjęciowy






niedziela, 17 listopada 2024

 Poczekaj z lotu ptaszka

Kurnej chatki babci Ludwiki, ani zawalonej stajenki nie widać, ale miejsce łatwo poznać po błyszczącym daszku wiaty przy grillowisku. Babci też już od wielu lat nie widać. A szkoda.



niedziela, 1 września 2024

 Rykowisko

Koło północy obudził mnie ryk. Jelenie, pomyślałem i wyskoczyłem z łóżka. Jakież był moje rozczarowanie, gdy zamiast walczących byków zobaczyłem na polanie kilka terenówek. To, jak mawiała babka, "modzież z Modowa" wspinała się mechanicznie na poczekajskie grillowisko w celu odbycia rykowiska. W mglisty poranek poszedłem na Poczekaj z nadzieją zastania tam trupów, na których mogły żerować jakieś drapieżniki godne sfotografowania. Znów się zawiodłem, bo w grillowisku i okolicznych krzakach powiększyły się jedynie stosy śmieci. Trupy zwieziono wcześniej.



piątek, 24 maja 2024

 ISO 1600 albo Poranek wysokich czułości






 

niedziela, 21 kwietnia 2024

 Chołupina bez kumina, akt ostatni

Stan krytyczny. Wiatr zerwał papę i deszcz pada do środka. Nowi właściciele nie interweniują, czekają aż się buda rozpadnie, by na jej miejscu "legalnie w ramach remontu" wybudować pałac. Babka patrzy na to umieranie  z nieba i leje łzy rzęsiste. Stąd na Poczekaju rosa, która nigdy nie wysycha.



poniedziałek, 17 października 2022

 Już nigdy nie będzie takich widoków z Poczekaja

Nie ma piękniejszego, bardziej oszałamiającego lasu niż bukowy [Olga Tokarczuk Empuzjon]

link do dużego obrazka


wtorek, 10 listopada 2020

 Ale to już było


 

niedziela, 8 listopada 2020

 Krzak gorejący



czwartek, 5 listopada 2020

W mroźny poranek dobrze jest wleźć do ciemnej dziurki


 

czwartek, 29 października 2020

 Już nigdy nie będzie takich kolorów



środa, 28 października 2020

 Prywatyzacja

Na Kordowcu tabliczki "Teren prywatny Wstęp wzbroniony" umieściłem wiosną, na początku pandemii. Ktoś wziął ze mnie przykład i sprywatyzował babcyną stajenkę.



piątek, 23 października 2020

 Październik 2014


 

czwartek, 22 października 2020

 Październik 2014


 

poniedziałek, 19 października 2020

 Październik 2016


 

niedziela, 9 sierpnia 2020

Tej nocy na Poczekaju świętowaliśmy z babką Ludwiką nasze urodziny. Były prezenty -  gwiazdy i burza. Zabrakło jedynie ciepłej żołądkowej gorzkiej z sąsieka. Ponieważ przewidywałem, że impreza będzie bezalkoholowa, pojechałem samochodem. Dobrze go mieć nocą, by zwiać w razie nadejścia burzy lub niedźwiedzia. Wracając, oświetliłem na mojej polanie pięknego byka, kozła, kozę i zająca. Pierwszy uciekł jeleń, za nim sarny, a zając ani drgnął. Nie wierzę już w "zajęcze serce".
Obserwując gwiazdy pomyślałem, że przecież nie wiadomo, czy patrzymy na nie z góry, czy z dołu.