Cikawostki z Pogórza
Latarnia między Jodłówką Tuchowską i Olszynami na dawnym szlaku handlowym i położona w pobliżu kaplica z ołtarzem barokowym.
Panieńska Góra 331
Bogusz Zygmunt Stęczyński
PANIEŃSKA GÓRA
Na pół mili od Wojnicza ku południowi wznosi się góra, zwana babią lub panieńską górą, a której nazwa dziwnie potwierdza podanie jakie się dotąd zachowuje o zdarzeniach które się tu dziać miały przed ośmią wiekami. Dziwna to siła tych podań ludu, które przez wieki, ludy i zdarzenia rozmaite przechodzą żywe i zdrowe, i przetrwawszy wszystkie burze które wstrząsły światem, narody całe poniszczyły, lub inny kształt im nadały, zpożyły zabytki dziejowe, bądź czy to piórem, czy niebotyczne-mi pomnikami wypisane, pozostają całe, nieśmiertelne, do gruzów jakich, do mogiły lub skały przykute. I kamień po kamieniu rozejdę się gruzy na okoliczne budowy, niezmordowany pług rolnika zorze powoli mogiłę skiba po skibie, skała prochem wysadzona w powietrze rozbiegnie się daleko i szeroko za rozkazem przemysłu, tego wroga pamiątek dawnych; a przecie podanie cudem prawdziwym zostaje zaczarowane do miejsca, w którem już ani śladu nie ma przebiegłych na niem wydarzeń. Takiem jest to podanie o górze panieńskiej, podanie, o którem już po krotce wspominaliśmy w jednym z naszych obrazków. Jest to podanie o owej walce za Bolesława Śmiałego, między zemstę rozpalonemi mężami i ojcami a ich niewiernemi żonami i rozpustnemi córkami. Niepomni mężowie na własne rozpusty, któremi zmiękczeni i zniewieściali, zbytkowe i rozwięzłe pędzili życie w Kijowie, tej Kapui ich ducha rycerskiego, gonili z ogniem i mieczem za niewiernemi kobietami, które z nowemi kochankami uciekając przed zemstą męzką i karą ohydną noszenia psów u piersi, tutaj dopędzone zostały i tam powstał, jak podania latopisów naszych głoszą, Wojnicz na pamiątkę tej dziwnej wojny; a tu na tej górze okopały się i zawzięcie broniły się królewskiemu wojsku. Zwycięztwo jak zawsze zostało przy silniejszym, a dzieje przypomniawszy słabość niewieścią i zbrodnie mężowskie, zostawiły tylko pamięć sromotnej kary, której podległy zwalczone niewiasty. Podanie, które krótkiemi zwykło przemawiać słowy, zostawiło tylko nazwę góry panieńskiej, otwierając wędrownikowi szerokie pole do marzeń i myśli tysiąca. To też umysł najzimniejszy zamarzy mimowolnie na tej górze panującej nad całą okolicą. Raz rozbudzony okopami które w rzeczy samej zachowują się dotąd na wierzchołku tej góry, ileż więcej wysnuje myśli i marzeń, gdy się przed okiem ciała rozciągnie widzialny ztąmtąd widokrąg. Sama góra z trzech stron wznosi się stromo nad doliną, po której płynie Dunajec swem zmiennem korytem. Jakoż ta płaszczyzna zamknięta pagórkami zdaje się być dziełem tej rzeki, i łatwo uwierzyć można, że koryto Dunajca ocierało się kiedyś o stopy góry panieńskiej. Od strony tylko zachodniej łączy górę przesmyk wyżyny z innemi wzgórkami, które dalej rozbiegają się w rozmaite strony. Góra ta wyniosła panuje nad przestrzenią kilkunastu mil kwadratowych. Boki jej pokryte tu i ówdzie skąpemi krzakami jałowcu; na dole bieleją rozrzucone chatki Wielkiej Wsi, i źródło, zkąd sączy się czysta krzyształowa woda. Okopy są prostopadłe, a wchodzi się na nie przez ścieżkę wystąpaną na fosie która musiała kiedyś je otaczać. Widok z nich jest rozległy i wspaniały. W dole, jak mówiliśmy, srebrzy się kręta wstęga Dunajca, który przebywszy rozmaicie pokrajane pagórki, spuszcza się w tak zwaną dolinę Wojnicką, zkąd już swobodniej i szerzej pędzi ku matce Wiśle. Tam dalej ku południowi liczne parowy, wzgórki, pola śród lasów, i w głębi po nad wody doliny, skaliste Tatry wiecznym śniegiem błyszczące w mgle niebieskawej niknące, jak myśl o przyszłości tonie w mgle marzeń. Ku północy płaszczyzny, wciąż płaszczyzny, bo wyniosłości tej kilkunastomilowej przestrzeni nikną w takiej wysokości. I widać wioski, kopuły miasteczek, a dalej puszcza niepołomska, nadwiślańskie piaski, a po zatem wszystkiem ciemna i mglista zasłona świętokrzyskich borów. Taki jest obraz, jaki się z wierzchołka tej góry przed zdumionem pojawia okiem, którego opis po większej części pożyczyliśmy z wymownego dzieńnika podróży naszego Seweryna Goszczyńskiego. A jeźli ciekawy wędrowiec zbiegnie na dół, i na drodze ku Zakluczynowi wiodącej siądzie na przewozowy prom, którym się Dunajec przebywa, usłyszy echom powierzane pieni mazurskie i powieści przewoźników o tym kapryśnym, niestałym, a często rozhukanym Dunajcu, które mu uzupełnią ten obraz pełen poezyi dla oka i duszy.
Rysunek Stęczyńskiego pochodzi z 1846 roku i powstał zapewne podczas jego podróży do ojca, który w Stróżach urządzał ogrody. Przymusowy powrót do Tarnowa już dla miłośnika "poezyi dla oka i duszy" taki przyjemny nie był link.
Dziś na Panieńską Górę można łatwo wejść niebieskim szlakiem z Wielkiej Wsi; od parkingu pod Żabką pół godziny. W połowie podejścia zaczyna się droga krzyżowa. Mija szczyt i wkrótce doprowadza do wałów ziemnych, które są już prawie nieczytelną pozostałością zamku Trzewlin. W miejscu dziedzińca umieszczono sporej wielkości stalowy krzyż jubileuszowy. Nieco poniżej, po stronie południowej można zobaczyć nieduże pozostałości muru obwodowego. Całą górę porasta las mieszany, w partiach wierzchołkowych chroniony rezerwatem przyrody, poniżej cięty ("Wstęp wzbroniony - ścinka i zrywka drewna").
Widoki na Tatry i Góry Świętokrzyskie, którymi zachwyca się Stęczyński odeszły w przeszłość, ale jest nadzieja na ich przywrócenie związana z radosną działalnością Lasów Państwowych.
PS Motywy wędrowne.
Przytoczona przez Stęczyńskiego opowieść (Inspirowana balladą Mickiewicza?) przypomina nieco tę związaną z Pietrele Doamnei w Górach Rarău. Tę Doamnę zamierzam odwiedzić ponownie latem. Mam w pobliżu interes, bo niedaleko Solki, na terenie dawnej osady Glit namierzyłem pole Jakóba Szeli.
Kilometr za 2 miliony
Wieża widokowa Jodłowa Wisowa (max. widzialność 124 km) obok niezalesionego szczytu Wisowa 406 z widzialnością 123 km.
Czyli jak trwoniono pieniądze z Polskiego Ładu. Drastyczny dowód braku poprawy widzialności na ostatnim zdjęciu.
PS Ciekawe, że na oficjalnych zakazach alkoholu się nie pije, ale "spożywa", jak nie przymierzając Ciało Chrystusa. Tak więc poprawnie należałoby mówić, że chłop, który chwiejnym krokiem wraca z "kina", nie jest wypity, ale spożyty.
Odrobinę weselej
Łysy brunet w poszukiwaniu osobliwości historycznych Pogórzy.
Zabytkowych krzyży, kapliczek i cmentarzy "cholernych", jak zapisał pewien "lokalny przewodnik" w mapach google, znalazłem i sfotografowałem znacznie więcej niż te prezentowane na blogu. Można je znaleźć na mapy.com.
PS Zapewne odwiedzający blog zauważyli, że nie zawsze dostęp jest otwarty, bez zalogowania. Otóż zmuszony jestem czasowo blokować dostęp, gdy na wpisy rzucają się jak psy na sukę roboty z całego świata, generując dziennie kilka tysięcy odwiedzin i kradnąc, co tylko się da. Jeśli więc ktoś chce mieć stały dostęp do zamieszczanych przeze mnie treści, niech poda mi swój e-mail, a dodam go do "stałych czytelników".
Darz bór!
![]() |
| Kapliczka z 1888 nad Brzezinami |
![]() |
| Miedzy Małą i Brzezinami urody przecudnej |
![]() |
| Nad Zagorzycami Górnymi z widokiem na Tatry Tu bez widoku |
Tuż po siódmej Marzena S. z Miłkowej szykuje dzieci do przedszkola. Dzieci marudzą, jedno beczy. Pies Fafik, którego nie ma kto wyprowadzić, szcza do butów. Marzena zerka na telefon, bo przyszedł SMS od męża z Niemiec. Zanim uruchomi koreańską koparkę, chce powiedzieć, że kocha Marzenę, dzieci, psa i Polskę. Marzena boi się jego powrotu, bo często ją bije. W tle widać Tatry.
Pochwaleni niech będą dalecy obserwatorzy
A szczególnie Tomasz, który z wielkim poświęceniem (zrezygnował z piwa) zakupił sprzęt do dalekich obserwacji i z ogromną precyzją zlokalizował góry i pagóry Pogórza, które widać z okna Chaty Kordowiec. To właśnie on odkrył górę Kobylnica, za co mu chwała szczególna, wielka i wieczna. Dziś przed świtem byłem tam po raz drugi, by zachwycać się widokami. Chaty Kordowiec nie zobaczyłem niestety ponownie, gdyż skrywała się w porannej mgle. Może zresztą tak jest, że my z chaty widzimy Kobylnicę, ale z Kobylnicy chaty nie widać. Nigdy nic nie wiadomo, bo przecież my dalecy obserwatorzy też mamy omamy.
![]() |
| Symulacja autorstwa Tomasza |
![]() |
| Chełm przed świtem |
![]() |
| Wschód słońca za Liwoczem |
![]() |
| W zbliżeniu |
![]() |
| Chełm w kolorze moczu |
![]() |
| Jakieś góry wysokie |
![]() |
| Jezioro wyparowało |
![]() |
| Budownictwo ludowe Pogórza |