wtorek, 21 lipca 2026

 Trąba i półkownicy

Raptem tydzień gazdy nie było i już na Kordowcu wielkie szkody. Trąba powietrzna złamała jodłę przy szlaku i połowa ogromnego drzewa poleciała w stronę chałpy. Na szczęście nie doleciała do dachu, bo bym już tu postów nie zamieszczał. Dzień cały zajęło mi zbieranie gałęzi z dachu i ogrodu, ale porządek jako taki zrobiłem. Wichura wykarczyła też jeden z wiekowych jesionów przy domu sąsiada. I oni też mieli szczęście, że drzewo padło w sporej odległości od domu. Teraz jelenie zajadają się jesionowymi liśćmi, które są ich wielkim przysmakiem. Wreszcie nie muszą latać, żeby coś dobrego zjeść. To jedyny pożytek z tej katastrofy. 
Półkownicy znów w natarciu. Ubiegłego roku zrobili dwie półki na Burdelówce, a teraz spora półka powstała na Poczekaju, w miejscu gdzie był grill. Jeszcze kilka lat takiej działalności półkowników i okolice Kordowca będą przypominać doszczętnie zabudowany Beskid Śląski. Szkoda, ale przynajmniej nie żal będzie pożegnać na zawsze moją górę.

Dzieło trąby

Dzieło jeleni


Dzieło półkowników


sobota, 18 lipca 2026

 Dziób na kwintę

Modne ostatnio stało się używanie feminatywów. Zastanawiam się więc, jak nazwać widoczną na zdjęciu samicę puszczyka. Puszcza? A że to samica, jestem pewien. Po minie poznałem.


  

piątek, 17 lipca 2026

 Sowa czarownica

Włościanie nasi uważają, że pojawienie się puszczyka na dachu zwiastuje rychłą śmierć domownika. Tymczasem właścicielka dachu widocznego na zdjęciu ma 96 lat i nigdzie się nie wybiera.




czwartek, 16 lipca 2026

 Sprytny dzienciou

zamiast łupać twarde drewno, co grozi wstrząśnieniem mózgu, wybrał miękki żółciak siarkowy.



środa, 15 lipca 2026

 Nevermore




wtorek, 14 lipca 2026

 Apetyt na czereśnie

Wyjątkowo obficie owocują w tym roku dzikie czereśnie. Na drzewach pożywiają się kosy, kuna (albo kun, nie wiadomo), a pod drzewami owoce wyszukują w trawie lisy i borsuki.




poniedziałek, 13 lipca 2026

 Franca

Nie przeszkadzają mi myszy i węże w chacie. Przyzwyczaiłem się. Ale kiedy widzę te francę, żałuję, że zamiast aparatu nie noszę strzelby.



niedziela, 12 lipca 2026

 Kośba

bo jelenie narzekały, że trawa pełna kleszczy wyschnięta i zdrewniała, a lisy i puszczyki, że za wysoka dla polowań na myszy i węże.




sobota, 11 lipca 2026

 Karmienie

Nie zbliżam się do huśtawki, bo w świerkach obok niej kolejna para gąsiorków wyprowadziła nowy lęg. Pani Gąsiorkowa czatuje na tyczce i bardzo się denerwuje, gdy mnie zobaczy. Skrzeczy wtedy ostrzegawczo i wymachuje ogonem jak mieczem. Jej dwa młode gąsioreczki już latają na krótkich dystansach, ale jeszcze nie umieją samodzielnie polować.



piątek, 10 lipca 2026

  Vyhliadková veža Horné Lazy (805 m n.m.) Panoramy, w sumie 360 stopni



czwartek, 9 lipca 2026

 Vyhliadková veža Horné Lazy (805 m n.m.)

Przeważnie dość krytyczny mam stosunek do wież widokowych, ale ta mi zaimponowała. Czterdziestometrowa stalowa konstrukcja jest doskonale funkcjonalna ze względu na podwójne schody, jedne przeznaczone do wchodzenia, drugie do schodzenia. Widok z platformy widokowej 360 stopni niczym nieograniczony, choć maksymalny dystans to zaledwie 48,5 km. Brak grillowiska, więc publiczność mimo obecności bombelków z pieskami dość znośna. Wstęp na wieżę bezpłatny.



środa, 8 lipca 2026

 Vysielač Skalka (810 m n.m.)

Miejsce popularne, sporo madek, bombelków, piesków i cykloturystów w obcisłych porteczkach. Dobry punkt widokowy, ale niestety mocno zadrutowany, więc panoramek nie robiłem. Widoczny na zdjęciu samochód należał do sympatycznej pani leśniczyny, która pełniła tu pożiarską slużbę.



wtorek, 7 lipca 2026

 Nawet złota korona ci nie pomoże, byś zjadł spokojnie kolację z dziewczyną u Gołębiewskiego, bo i tak zaraz przy waszym stoliku zjawią się jacyś natrętni celebryci od kebabów.








poniedziałek, 6 lipca 2026

 Chwalcie łąki umajone




niedziela, 5 lipca 2026

 Skalka 947, najwyższy szczyt pasma Horehronské podolie, Korona Karpat

Tam i nazad z miasta Brezno bez szlaku i elektrobicykla, przeważnie cyklotrasami, na które vstup pěších je zakázaný, po drodze cudownie kwitnące łąki, sztuczne lasy i znakomite widoki na Niskie Tatry. Bonus - wysoka ażurowa wieża widokowa na pagorku Horné lazy (805 m).

Chytré hodinky:

dystans - 16 km
czas - 05:46
kroki 19 650
różnica wysokości 1127,4 m









czwartek, 2 lipca 2026

 Dzierzbeczek gąsioreczek

Przyglądał mi się z żywopłotu, gdy kosiłem, a raczej mordowałem gęstą mokrą trawę. Ponieważ nie potrafił odlecieć, poszedłem do domu po aparat. Przy okazji naniosłem do sieni i pokoju mokrej trawy, ale chyba warto było. Cieszę się, że gąsiorki wreszcie opuściły gniazdo i wkrótce się usamodzielnią, bo czas najwyższy obciąć żywopłot. Potrwa to zapewne jeszcze kilka dni, bo na razie młode gąsioreczki z trudem podfruwają kilka metrów do mamy, która nieustannie poluje i przynosi maluchom owady. Powinna chyba przestać je dokarmiać, bo z takimi brzuszyskami daleko nie polecą. Jak my wszyscy.




czwartek, 25 czerwca 2026

 Niektóre chłopy mają dużo na głowie,

ale ich wszystkie problemy znikną jesienią. Ten ostrożny medalowy dwunastak (a może nawet czternastak), którego na razie jedzą tylko muchy i kleszcze, nie wie zapewne, że dewizowi myśliwi wpłacili już zaliczkę na październikowe łowy. Darz bór!





środa, 24 czerwca 2026

 Panorama spod góry Dił 600 m


link do opisu


wtorek, 23 czerwca 2026

  Stary i młody byk

Na starość chłop nie mądrzeje, ale staje się ostrożny.



poniedziałek, 22 czerwca 2026

 Jak ptak na drucie




niedziela, 21 czerwca 2026

 Zatłoczona stołówka

Zdaje się, że sezon urlopowy już się rozpoczął, bo znacznie przybyło klientów w górskiej stołówce. Wieczorem do drzwi chaty zadzwonił jakiś chłop o wyglądzie pracownika zakładów drobiarskich i prosił o nocleg. Noclegów już w chacie nie ma, ale pozwoliłem mu rozbić nieodpłatnie namiot w kącie za żywopłotem. Chłopina nie miał się gdzie umyć, więc zapewne ze słonego potu wylizały go do czysta jelenie, bo spał w odległości zaledwie 20 m od fotopułapki. Czy tak się stało, nie wiem na pewno, bo nie mam ochoty na rozmowy z GSBowcami, wyjąwszy oczywiście Pana Tomasza z Krakowa.







sobota, 20 czerwca 2026

 Zrobieni w balona

19 czerwca w godzinach 18.30 - 19 zapowiedziano start balonów z Nakła w Piwnicznej. Wziąłem więc aparat, podpiąłem lufę 200 - 500 i z nadzieją rewelacyjnych ujęć podreptałem na Poczekaj, skąd widok doskonały na góry i balony. Pod ruiną stajni wymościłem sobie siedzisko w kępie (wonnej) macierzanki i czekałem na start. Całe dwie godziny. Nic balonopodobnego  nie wystartowało. Przeleciały jedynie dwa kukuruźniki i krążył jakiś paralotniarz. Z braku balonów sfotografowałem więc Światowida i wróciłem do chaty. Siedząc tak i na góry patrząc, wspominałem dawne wycieczki na Poczekaj; babkę, przyjaciół, którzy odeszli, koszenie babcynej łąki kosą nagradzane  łykiem  żołądkowej gorzkiej. Wspomnienia moje zderzały się z nową rzeźbą Światowida. Przypuszczam, że w tym miejscu miał stanąć pomnik JP2, który góry kochał bardziej niż Matkę Boską i Annę Teresę, ale rzeźbiarz pomylił zamówienia. Wątpię, żeby mu za tę robotę zapłacono. Pewnie teraz siedzi w pracowni i pije wino "Baryłeczka". A tak liczył na chianti. Nie jest w tym odosobniony. Wszystkim nam, którzy dawno temu marzyliśmy na Poczekaju, wyszło to, co zwykle niepoprawnym marzycielom wychodzi najlepiej. Baryłeczka.

Chałupka babki powoli się rozpada. W dachu przycyny jest dziura, którą woda spływa swobodnie do izby. Nowy boczny komin ktoś wyrwał i dach zieje dziurą, przez którą woda dostaje się do sieni. Rynna się oberwała. Przybyło tylko w okienku firanek, zza których nikt z nadzieją nie spoziera na szlak.

 "Byłem i jestem samotnym człowiekiem, który czeka za oknem". [Cărtărescu Solenoid]


PS Widoczny na drugim planie skurczy-byk porządnie się nasolił i przyszedł żerować pod chatę. Wygoniłem go dopiero o czwartej nad ranem. Poobgryzał gruszę, krzewy i paprocie. Tak więc zamiast kwiatu paproci będzie kolejna Baryłeczka.




piątek, 19 czerwca 2026

 Kilka greckokatolickich i prawosławnych cerkwi po słowackiej stronie Karpat

Čabalovce, Chrám sv. Michala archanjela 1741

Výrava, Chrám Zosnutia Presvätej Bohorodičky

Výrava, Chrám sv. Michala archanjela 1776

Nižná Jablonka, Chrám Usnutia Presvätej Bohorodičky

 Medzilaborce, Chrám Svätého Ducha 1946

Svetlice, Chrám sv. Demetera ok.1860

czwartek, 18 czerwca 2026

 Kupa drewna



środa, 17 czerwca 2026

 Matka Boska Pięćset Trzydziesta Czwarta

Zaglądam do niej zawsze, gdy przejeżdżam przez Duklę. (link)




wtorek, 16 czerwca 2026

 Nocni goście

Kilka dni temu wstałem bardzo wcześnie, żeby przygotować się do wyjazdu. Nalałem wody do mojego ulubionego kubka kawowego, zabełtałem stare fusy i otworzyłem okno, by wylać je na trawę. Chlusnąłem energicznie i oblałem jelenia, który pasł się pod ścianą. Fusy były zimne, więc go nie oparzyłem, ale przeraziłem tak mocno, że rzucił się na oślep przed siebie, przesadził żywopłot i pogalopował w dół polany.
Z nadzieją, że wróci, zawiesiłem fotopułapkę na słupie przed domem. Niestety, chyba zapamiętał ten wypadek, bo już nie przyszedł. Zamiast zdjęć jelenia zamieszczam więc poniżej filmik z liskiem, który przychodzi nocą, by zabrać złapane na łapki myszarki leśne. 
Wczoraj kupiłem w składzie budowlanym u Rózi nową lizawkę. Zainwestowałem aż 22 złote, więc zapewne pojawią się świeże jelenie.


Z ostatniej chwili! 
Nowa lizawka i całkiem nowy bycuś. Kiedy się już porządnie nasolił, przyszedł skubać pod dom, bo tu trawa lepsza, niedawno koszona. Kawy mu nie proponowałem, bo wieczorem, poza okresem rykowiska, kawy się nie pije.




poniedziałek, 15 czerwca 2026

 Vysoký grúň - 905m (Wysoki Groń), najwyższy szczyt pasma Laborecká vrchovina (Pogórze Laboreckie) - Korona Karpat

Z osady Smolnik przez nieistniejącą wieś Zubeńsko, 16 km po asfalcie, niebieskim szlaku i żółtym błocie.






niedziela, 14 czerwca 2026

 Kilka obrazków z nieistniejącej wsi Zubeńsko

Za ten słupek lepiej nie wchodzić

Zapomniany cmentarz wojenny

Trwa renowacja

Tablica, która wszystko objaśnia

Nad cmentarzem cerkwisko

Szkice węglem w "wiacie turystycznej"

Skąd i dokąd


sobota, 13 czerwca 2026

Dezo na jedną Nóżkę

Na wędrówkę po lasach w okolicach Komańczy dobrze jest wziąć dezodorant, bo idąc, człowiek poci się jak cholera. Ze strachu. Podobno równie skuteczne bywają pampersy, ale to już refundowane wyposażenie zawodowych leśników.


piątek, 12 czerwca 2026

 Gady leśne różne

Datą i godziną proszę się nie sugerować. Zdjęcia są z ostatnich kilku nocy, ale fotopułapka dawno nie była używana i cosi sie popipkało.











czwartek, 4 czerwca 2026

 Turbo HDR



środa, 3 czerwca 2026

 Wielka panorama od krzyża spod Minczola Cergowskiego

Opisu nie będzie, bo gór za dużo, a życie krótkie. Opis można zobaczyć tu: link


dla dużych monitorów

wtorek, 2 czerwca 2026

 Panorama zamkowa


wielka