Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Góry Slańskie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Góry Slańskie. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 15 września 2026

 Náučný chodník Opálové bane. Kilka obrazków













poniedziałek, 14 września 2026

 Dubnícke opálové bane

Przyjechaliśmy z córką do kopalni po ósmej. Na parkingu płatnym uznaniowo było pusto. Tuż przed dziewiątą otwarto pawilon z kasami, więc zapytaliśmy, czy możemy tylko we dwoje zwiedzić kopalnię opali i kupiliśmy bilety po 14,50 eurów za sztukę. Zawasowawszy kaski wleźliśmy z przewodnikiem do sztolni Jozef. Przewodnik włączył nam przewodniczkę AI Evę i tak se razem zwiedzaliśmy z tą Evą (bo żywy przewodnik wisiał na telefonie - pod ziemią jest Wi-Fi) przez godzinę chodniki, które przez wieki wykuli w andezytowych skałach okoliczni chłopi, by zaspokoić chciwość i próżność możnowładców. Różni tam kopali. Był okres, że każdy mógł po wniesieniu odpowiedniej opłaty. Ryli więc przez trzysta lat górę wszyscy, w poziomie, pionie, byle jak i byle gdzie, bo opal nie tworzy żył czy gniazd i znajdowany jest w zasadzie przypadkowo. Zdaje się, że kopalnie przeżywały najlepszy czas, gdy dzierżawił je uszlachcony wiedeński starozakonny  Goldschmidt. Ten wywoził dubnicki opal do Turcji, a potem sprzedawał go jako kamień przywieziony z dalekich egzotycznych zamorskich krain. Robotnikom, którymi byli okoliczni chłopi płacił dobrze; za miesiąc dziesięciogodzinnej dniówki mogli kupić krowę, a po trzech latach kucia skał, wybudować dom. Chłopi, którzy sami dbali o przyodziewek i wyżywienie, rąbali więc pracowicie górę, Do roboty mieli daleko, ale chodzili chętnie. Pracowali w świetle łojowych kaganków, załatwiali się do przenośnej toalety, którą po szychcie wynoszono i płukano pod nadzorem sztygara w potoku. Nic się nie dało ukraść. Podobną metodę odzyskiwania ukrytych w żołądkach precjozów zastosowano kilkadziesiąt lat później w Birkenau, gdy dziury w ogromnej zbiorowej latrynie zaopatrzono w siatki do wyłapywania cennych przedmiotów. Tym razem odzyskiwano skarby wiedeńskich Żydów.
Skalny urobek z dubnickich sztolni górnicy wywozili drewnianymi wózkami ciągniętymi po dębowych deskach. Pojazdy te  nazywano węgierskimi psami, gdyż przy przesuwaniu wydawały odgłos podobny do wycia psów. Potem wprowadzono stalowe wózki na metalowych szynach, a do rozsadzania skał zamiast pęczniejących drewnianych kołków zastosowano czarny proch. Dynamit się nie przyjął.  Wypadków pono nie było, skała andezytowa nie powoduje zawałów, gazów nie było, sztolnie przewietrzano naturalnie, kując pionowe szyby. Żyd się bogacił, a panie nosiły wspaniałe kolie i diademy. Chciwość i próżność trwałyby w nieskończoność, gdyby w Australii nie zaczęto wydobywać opali. Jeszcze w dwudziestoleciu międzywojennym grzebano w górze, a potem zapomniano o największych w Europie dubnickich kopalniach opali. Dziś można zwiedzić trzydziestokilometrowe sztolnie na różne, dziecięce, turystyczne i ekstremalne sposoby i przejść się ścieżką dydaktyczną po zboczach góry usianej hałdami i dziurami w skale. Jeśli ma się czołówkę, można przy odrobinie desperacji za darmo wleźć do jakiejś dziury i drżąc ze strachu przejść kilkaset metrów ciasnym i częściowo zalanym wodą chodnikiem z nadzieją, że jakoś się stamtąd wyjdzie. My wyszliśmy.






















poniedziałek, 21 sierpnia 2023

 Panoramka Gór Slańskich spod Miedziańskiego Zamku


większy obrazek

piątek, 18 sierpnia 2023

 Hanušovce nad Topľou - dwa kasztele




czwartek, 17 sierpnia 2023

 To zdjęcie dedykuję Adamowi, z którym wiele razy w drodze do Rumunii podróżowałem wzdłuż Gór Slańskich.



środa, 16 sierpnia 2023

 Oblik - góra osobna

Moim zdaniem najciekawszy szczyt Gór Slańskich, osobny wulkaniczny kopiec zbudowany z andezytów. Wejść na niego nie można, bo od 1964 roku partie szczytowe są rezerwatem, ale oglądany z daleka sprawia niesamowite wrażenie. Na zdjęciu Oblik widziany z polany Lúka pod Oblíkom.

Szczegółowe informacje


 

wtorek, 15 sierpnia 2023

Horská chata majora Kukorelliho 

Zdjęcie zrobiłem o poranku, gdym się stamtąd ewakuował. Osobliwa obsługa i wszyscy goście jeszcze spali, bo mieli intensywny wieczór i noc. Chatarka (rozmiar szafa trójka) ostrzegała mnie, że w nocy może być głośno. Było, wieczorem darły się bombelki, w nocy ich madki i ojce. Zdaje się, że byłem jedyną trzeźwą osobą w promieniu paru kilometrów. Obiekt niedrogi, w sam raz dla miłośników reliktów socjalizmu i mrocznych pamiątek partyzanckich. Trochę żałowałem wyboru, bo miałem namiot, a wracając z gór, znalazłem kilka uroczych polan nad potokami. Ale cóż, wojna nie tylko w Polszcze pospolita, wróg u bram, trza pić!

PS Miłośnikom militariów nie radzę się tam zatrzymywać 26 sierpnia, bo kroi się wielka impreza wojenna, na której słowackie grupy rekonstrukcyjne będą symulować ataki, być może, jak w trzydziestym dziewiątym, na polskie posterunki graniczne. 



poniedziałek, 14 sierpnia 2023

 Ivanov vrch (813 m)

Szczyt niewysoki, ale skalisty i z pięknymi widokami. Wystarczy na chwilę zboczyć ze szlaku na małą wspinaczkę.




niedziela, 13 sierpnia 2023

 Panorama Gór Slańskich i innych ze szczytu Ivanov vrch (813 m)

Link do dużego obrazka


sobota, 12 sierpnia 2023

 Šimonka (1092 m n.p.m.) – najwyższy szczyt w Górach Tokajsko-Slańskich 

Góry atrakcyjne turystycznie ze względu na ciekawą budowę geologiczną. Dużo andezytowych skał porozrzucanych w pięknych lasach bukowych z domieszką klonów i jesionów. Liczne szlaki są dobrze znakowane, choć na niektórych odcinkach całkiem zarośnięte, bo ruch turystyczny praktycznie żaden; przez cały dzień nikogo nie spotkałem. Szczyty niewysokie, ale przewyższenia duże.