Miejsca ukochane
Zbiornik retencyjny przy Ruskiej Drodze
Borucenie
Żeby nie gnuśnieć i rozgrzać się po mroźnej nocy, poszedłem w niedzielę sfotografować do map szczyt Kiczory 988. Byłem na nim już kilka razy wdrapując się tam z polany Kicora przy okazji odwiedzin dziadka Buczka, do którego zachodziłem w niedziele z konserwą i chlebkiem. Ponieważ dziadek zamieszkał na stałe znacznie wyżej i już na Kicorę ścieżką przez Mnicha nie chodzę, wlazłem na szczyt od strony Niemcowej. Sfotografowałem kupę kamieni, żółtą tabliczkę przypraną do buka papiokami i zasiadłem poniżej, na skraju młodnika, gdzie nie wiało. Kiedym żuł kanapkę, usłyszałem w gęstwinie basowe borucenie. Choć było krótkie, pocieszyłem się, że pewnie to odgłos motoru, ale zacząłem uważniej nasłuchiwać. Kiedy borucenie powtórzyło się znacznie bliżej, wrzuciłem błyskawicznie grotki do plecaka i przerażony pomknąłem na łeb, na szyję na drugą stronę grzbietu. Zgodnie z zaleceniami poradników, żeby nie sprowokować ataku niedźwiedzia, nie uciekałem, ale tylko dlatego, że po stromiźnie najeżonej gałęziami, karczami i skalnym rumoszem, biec się nie dało.
Kiedy opowiedziałem o tej przygodzie panu Władkowi na Niemcowej, ten doświadczony gazda, który las zna lepiej niż cały Wydział Leśny Uniwersytetu Rolniczego, zalecił, żeby w razie takiego spotkania wejść na drzewo, ale cienkie, bo na cienkie drzewa misie nie wchodzą.
Napis na buku, który zauważyłem u kresu mojej udanej ucieczki bardzo mnie ucieszył i uspokoił.
Góry takie se w strefie wybuchu albo zakaz wstępu do studzienki
Ze Zubrzyka spod kościoła tam i nazad 8 km. bez wstępowania do tajemniczych studzienek, które od Zubrzyka aż pod same Rąbaniska. Błoto zamarznięte, w młodnikach świeży śnieg, nic nie kwitnie, a zamiast wiosennych ptasich treli słychać skowyt pilarek spalinowych. Żadnych zwierząt pozaludzkich.
![]() |
| Bystre 807 |
![]() |
| Bystre 807 |
![]() |
| Rąbaniska 786 |
![]() |
| Rąbaniska 786 |
![]() |
| Sołtysia Góra 563 |
![]() |
| Sołtysia Góra 563 |
![]() |
| Tajemnicza studzienka wybuchowa |
Góry takie se
dostępne jedynie wczesną wiosną, bo latem przez krzoki nawet dzik się nie przedrze.
Znad Zubrzyka po kolei Wierch (605), Trzy Kopce (725), Wierch Zubrzy (860), Czerteż (880), Barnów Las (915).
Mogłem pójść nieco dalej, na Pustą Wielką, ale po pierwsze kilka razy już na niej byłem, a po drugie na mapach com zdjęcia Pustej już są. Najbardziej z odwiedzonych pagorków podobał mi się dziki, trudno dostępny skalisty Czerteż. Poniżej szczytu Barnów Las jest sporej wielkości dobrze utrzymana polana z szerokim widokiem. Można stąd dostrzec Połoninę Riwna i Tatry. Mnie widoczność nie dopisała, więc nie panoramowałem. Na dole polany jest chata myśliwska z altaną, gdzie można odpocząć.
![]() |
| Panoramka z Wierchu |
![]() |
| Trzy Kopce (jeden z trzech) |
![]() |
| Zubrzy Wierch |
![]() |
| Zubrzy znak wysokości |
![]() |
| Skała na Czerteżu |
![]() |
| Stosik przeze mnie ułożony na Czerteżu |
![]() |
| Barnów Las |
Mnich
Nie tylko Tatry mają Mnicha. Ten z Beskidu Sądeckiego mijałem wiele razy, idąc z Kordowca do dziadka Buczka na Kicorę. Ponieważ dziadek już od dawna nie żyje, tym razem zamiast iść zanikającą ścieżką na Kicorę, skręciłem do góry tuż za polaną Pod Mnichem. Wspinaczka kilometrowej długości skalną grzędą albo gdy się nie da pokonać omszonych skał, wyszukiwanie przejść piargiem łatwe nie są. Na szczęście pod ostatnimi wypiętrzeniami jest niewielka przełączka, gdzie można usiąść, by rozkoszować się leśną głuszą i japońskim klasycznym Oyakata.
Legenda głosi, że szczyt zawdzięcza swą nazwę mnichom, którzy uciekając przed tatarską nawałnicą, dotarli aż w to miejsce i tu ukryli klasztorne skarby. Mnie skarbów nie udało się znaleźć, choć po cichu liczyłem na sfotografowanie rysia - skarbu Beskidów, który zapewne pomieszkuje w licznych tutaj szczelinach skalnych.
Z krótkim rękawkiem i w zimowych buciorach
Tak se wczoraj poszedłem na Parchowatkę (1005), obok której już kilka razy przechodziłem i którą setki razy widziałem z Kordowca, ale jeszcze na niej nie byłem nogami. Przy okazji wycieczki chciałem sfotografować bezimienny (893) szczyt przed Parchowatka i nanieść zdjęcie na mapy. Zdjęć kilka zrobiłem, ale mapy nie przyjmują fotografii pagorków nienazwanych. Szkoda. Żałuję, że nie zapytałem o nazwę spotkanego pod bacówkami chłopa. Na pewno by wiedział, bo pasie nieco wyżej. Pogadaliśmy jedynie o szukaniu rogów, bo to aktualny temat chłopskich rozmów wiosennych.
PS na mapach Parchowatka ma wysokość 1005 m, na żółtych tabliczkach 1004. Pewnie chłop, który te tabliczki mocował, klęczał.
![]() |
| Polana pod Parchowatką |
![]() |
| Szczyt bez nazwy (893 |
![]() |
| Szczyt bez nazwy (893) |
Sapieniec Drugi 450
a właściwie pierwszy, bo metr wyższy od Sapieńca 449, który już na blogu gościł. Ten położony między Starym Sączem i Moszczenicą kolejny Sapieniec oferuje znakomite widoki na Beskid Sądecki, Wyspowy i odrobinę Gorców. Szkoda, że jest prawie pod wierzchołek zabudowany, no ale gdzieś wszyscy ci nowobogaccy włościanie muszą się na tych sądeckich pagorkach pomieścić.
We
Walentynki nie omieszkałem odwiedzić miejsca, które kocham, czyli Kordowca. Zdjęć jednak nie robiłem, bo na górze bez zmian, jedynie błota przybyło. Do map sfotografowałem natomiast ciekawy pagorek, Sapieniec 449. Piękne są z niego widoki, ale trzeba by tam się udać w pogodny dzień, gdyż ja trafiłem w deszczową pogodę. Sfotografowałem też uroczą, jeszcze nie zepsutą "remontem" kapliczkę z 1872 r., która znajduje się przy drodze pod szczytem i pogadałem z miejscowym chłopem o wiatrach ryterskich i ścinaniu drzew.
PS AI twierdzi, że nazwa 'Sapieniec" wywodzi się od łacińskiego rzeczownika 'sapientia', ale moja skromna inteligencja tego wyjaśnienia nie przyjmuje, podobnie też opisu Kordowca:
"Kordowiec jest zalesionym szczytem – dominują tu bukowe i jodłowe lasy typowe dla Beskidu Sądeckiego. Wierzchołek nie oferuje szerokich panoram, ale z polan na stokach można zobaczyć piękne widoki na: dolinę Dunajca, pasmo Radziejowej i Małe Pieniny, przy dobrej pogodzie – także Tatry". Ciekawe, co oni tam biorą w tym AI, że z Kordowca widzą Pieniny, Dunajec i Tatry.
![]() |
| Sapieniec |
![]() |
| Figurki autorstwa Marcina Wąchały z Tylmanowej Mój patron (ten z księgą) na lewicy |
Zawieńce 726
Ostatnio rzadko bywam w górach, a na górach jeszcze rzadziej. Kiedy już tu wpadnę, muszę obowiązkowo zajrzeć na Kordowiec i sprawdzić, czy myszy nie zjadły chołpy.
Dziś dla odmiany wszedłem na Kordowiec z Małej Roztoki. Doliną idzie się przykro, bo totalna wycinka trwa, a w korytach potoków walają się pnie pomnikowych jodeł. Przybyło też wiele zrywkowych dróg, które dochodzą pod sam szczyt Kordowca. Chołpa stoi, więc tylko wyczyściłem rynnę i poszedłem przez Poczekaj i Żabieńce, by wleźć na Zawieńce; górę, na której jeszcze nie byłem i której nikt nie sfotografował do map.com. Jest to niewysoki, ale wybitny dwuwierzchołkowy szczyt górujący nad doliną Małej Roztoki. Od drogi z Niemcowej - Żabieńców wszedłem dość szybko, choć trzeba było przedzierać się krzakami i młodnikiem. Po sfotografowaniu wierzchołka zszedłem lasem w stronę Roztoki. Stok był stromy, pokryty płatami mokrego śniegu i lodu, więc porządnie się napracowałem, by nie wywinąć orła.
Chytré hodinky:
dystans 10,43 km
czas 02:59
kroki 13 515
różnica wysokości 566 m
| Na Poczekaju bez zmian |
| Zawieńce |
| Zawieńce |
Magorzyca 881
Korzystając z krótkiego pobytu w Ritter odwiedziłem wczoraj Kordowiec, a dziś wszedłem na Magorzycę. Właściwie to chciałem jedynie przejść się Wielką Roztoką, ale gdy doszedłem do żlebu między szczytami, nie potrafiłem odpuścić górze, do której już dość długo się przymierzałem. Żeby dostać się do żlebu, trzeba najpierw sforsować potok. Na szczęście nie był jeszcze wezbrany, więc poszło łatwo. Podejście cholernie stromym żlebem na przełączkę pod szczytami okazało się trudniejsze niż się spodziewałem. Mokry śnieg po kolana, pod spodem kamienie i gałęzie. Na przełęczy i na grani śnieg wywiało, więc już bez raczków między skałkami całkiem wygodnie doszedłem do celu. Na szczycie jest granitowy słupek obłożony kamieniami. Widoków raczej nie ma, ale już niedługo pewnie się otworzą, bo na wielu drzewach są pomarańczowe kropki. Bałem się schodzić żlebem, więc wybierając stoki z niewielką ilością śniegu, dotarłem trawersem do rozwidlenia dróg na Borsudzynach. W dolinie Roztoki było cichutko i chwilami pogodnie, ale na grzbietach wiatrowało paskudnie i przewalały się niskie chmury.
PS Na mapy Google trochę poniżej szczytu Magorzycy w kierunku zejścia do potoku Baniska ktoś naniósł "Wzgórze pamięci Akcji Wisła"! Gdybym wcześniej to zauważył, pewnie bym poszukał tego miejsca (o ile istnieje, bo Akcji Wisła z braku Łemków w tych okolicach nie było), a tak będę zmuszony udać się tam jeszcze raz. Nie wiem tylko, czy z mapami Google odszukanie tego punktu będzie możliwe, bo do górskich eksploracji zupełnie się one nie nadają, a poza tym każdy może w jakiś sobotni wieczór usiąść z piwkiem przed kompem, otworzyć mapy Google i nanieść jakiś ważny punkt, na przykład "Wzgórze, na którym Seba walił kupę".
Chytré hodinky:
dystans 12,60 km
czas 03:39
kroki 10 727
![]() |
| Mapa zejścia (czerwona linia) Czarne kropki podejście |
![]() |
| W dolinie Wielkiej Roztoki Poniżej Kilka ujęć z Magorzycy i mapa Google |
![]() |
| Google ze "Wzgórzem pamięci" i głupim komentarzem. W tych okolicach nie działała UPA. Miejscową ludność rabowali po wojnie Wyklęci. |
Z Rytra do Rytra przez Makowicę
Chytré hodinky:
15,23 km
19 371 kroków
887,4 m - różnica wysokości
04:28 - czas trwania
![]() |
| Droga zrywkowa w Życzanowie Przekleństwo piechura |
| Zasypanych skiturowców mijam obojętnie |
![]() |
| Widok marny na Radziejową Jutro będzie lepszy, bo czekałem na odemglenie |
![]() |
| Wiata turystyczna Żarnowiec czyli śmietnik leśny |