sobota, 24 października 2026

 Orły, sokoły, herosy

Wczoraj tuż przed zachodem słońca podpiąłem do puszki lufę i poszedłem na Poczekaj z nadzieją sfotografowania klucza żurawi na tle purpurowych gór. Kiedy tuż za kapliczką zobaczyłem nową tablicę, ucieszyłem się sądząc, że wreszcie upamiętniono Babcię Ludwikę, gaździnę z Poczekaja, Królową Gór. Krótka była moja radość, długie rozczarowanie. Co prawda tablica nie jest poświęcona żołmierzom wyklętym (moda minęła, tablice zgniły), ale opiewa, pewnie zgodnie z nową modą bohaterów sokolstwa. Główny Szlak Beskidzki, szczególnie jego odcinek sądecki był już szlakiem Jana Pawła II, kurierów, wyklętych. Dlaczego więc nie może być Szlakiem Sokolstwa Polskiego? Może, skoro to patriotyczne, narodowe, heroiczne, bohaterskie.

Przykre, że w ten sposób wyrażany nasz patriotyzm nigdy nie zauważa kobiet, które żyjąc wysoko w górach, gazdując na nędznych spłachetkach kamienistej ziemi, karmiły leniwego chłopa, krowę żywicielkę i liczną gromadkę dzieci. Oprócz harówy w polu chodziły do pracy w lesie, żeby mieć trochę grosza na sól i mąkę. Dożyły długich lat, czasem wdzięczności dzieci, częściej samotności i opuszczenia. Po śmierci ich domy i pamięć o nich obróciły się w pył.

Przedwczoraj dowiedziałem się przypadkiem, że w wieku 96 lat zmarła moja najbliższa sąsiadka, Pani Zofia. Nie byłem niestety na pogrzebie, gdyż nikt mnie nie zawiadomił. Będę wspominał sąsiadkę z wielką życzliwością, bo to od niej kupiłem starą szkołę i kawałek polany. Była osobą niezwykle mądrą, rozsądną, uczciwą i pracowitą. Dbała o swoje skromne gospodarstwo z całych sił, dobrze wychowała dzieci. Krowa, którą miała była tak czysta, jakby codziennie brała prysznic, a klagowany syr Pani Zofii, był najlepszym serem jaki miałem okazję smakować. Myślę, że spotkała się już z Ludwiką w niebie i obie słuchają prognozy pogody, którą zapowiada "na żywo" ich ulubiony radiowy spiker Andrzej Zalewski.





piątek, 23 października 2026

 Frysztak - Galicja zatrzymana

Trudno jadąc z Wielopola do Jasła nie zajrzeć do Frysztaku, miasteczka na wzgórzu z dominującą bryłą kościoła Narodzenia Najświętszej Maryi Panny. Ale Frysztak to nie tylko galicyjski ryneczek ze sklepikami, w których sprzedaż firanek i pieczywa sąsiaduje ze sklepem z trumnami. To przede wszystkim historia Żydów, których tuż przed wybuchem II wojny światowej było tu 1400, więc prawie 80 % ogółu mieszkańców. Na cmentarzu katolickim byłem kilka lat temu w poszukiwaniu pamiątek rabacji. Tym razem odwiedziłem dwa cmentarze żydowskie. Na cmentarzu starym chciałem sfotografować grób Estery Etel Elbaum, córki cadyka Elimelecha z Leżajska. Niestety, cmentarz całkowicie zarośnięty chaszczami okazał się niedostępny, a jedyna bramka, którą znalazłem po długich poszukiwaniach, zamknięta. 
Nowy cmentarz żydowski położony na pograniczu wsi Glinik Dolny i Twierdza nie wygląda lepiej, ale na skraju chaszczowiska zbudowano niedawno ohel. Jest tu pochowany Menachem Mendel Halberstam (1870–1926) – cadyk i rabin w Dukli oraz we Frysztaku, syn Aryego Lejbusza Halberstama i wnuk Chaima Halberstama z Nowego Sącza.
Z bogatą historią frysztackich Żydów można zapoznać się tutaj

cmentarz stary

cmentarz nowy i ohel cadyka




czwartek, 22 października 2026

 Wiatrak dziadka Karola

Wracając ze strefy alertowej na góry wybrałem drogę przez Wielopole, Jasło, Gorlice. Czasami tak jeżdżę, żeby wymóc uważność, bo ciągłe pokonywanie jednej trasy wywołuje u mnie efekt konia z zamkniętymi ślepiami wracającego do stajni.

Po drodze zahaczyłem o kilka mapowych atrakcji. Pierwszą była wieża widokowa w Różance. Nie jest to budowla wysoka, ale solidna i zadbana. Zamierzałem oczywiście machnąć panoramę z opisem, ale zamglenie było duże, więc nawet nie wchodziłem na górę. Sfotografowałem jedynie stojący obok wieży wiatrak. Taki sam, a może większy stał na wzgórzu na polu mojego dziadka. Lubiłem do niego chodzić. Wydawał mi się ogromny i tajemniczy. W Różance dzięki tablicy informacyjnej poznałem wreszcie budowę i zasady działania tych malowniczych maszyn, których do lat sześćdziesiątych ubiegłego wieku pełno było na karpackich pogórzach.





wtorek, 20 października 2026

 Zagadka (загадка)

Kto zgadnie, gdzie zaczyna się Rejon Samborski (Самбірський район), otrzyma atrakcyjną nagrodę.

PS Swoja drogą współczuję mieszkańcom na wschód od Jasła. Byłem w stolicy rejonu, w Samborze. Jedyne zapamiętane przeze mnie atrakcje to ził z napisem молоко i mocno przechodzona żebraczka o pięknej, tragicznej twarzy. Poza tym otrzymują oni teraz w środku każdej nocy SMS-y alertowe, więc nawet wyspać się porządnie nie mogą. Jedyna korzyść z tych nocnych popłochów, że przybędzie w Rejonie Samborskim bombelków. No bo co niby robić ma chłop sambirski, leżąc w łóżku z ciepłą, jeszcze niezbombardowaną babą w oczekiwaniu na odwołanie alarmu.


niedziela, 18 października 2026

 Motyw ulubiony



sobota, 17 października 2026

 Słowaczki w strojach ludowych z kokotkiem



piątek, 16 października 2026

 Opuszczona osada Skalná