Jak ptak na drucie
poniedziałek, 22 czerwca 2026
niedziela, 21 czerwca 2026
Zatłoczona stołówka
Zdaje się, że sezon urlopowy już się rozpoczął, bo znacznie przybyło klientów w górskiej stołówce. Wieczorem do drzwi chaty zadzwonił jakiś chłop o wyglądzie pracownika zakładów drobiarskich i prosił o nocleg. Noclegów już w chacie nie ma, ale pozwoliłem mu rozbić nieodpłatnie namiot w kącie za żywopłotem. Chłopina nie miał się gdzie umyć, więc zapewne ze słonego potu wylizały go do czysta jelenie, bo spał w odległości zaledwie 20 m od fotopułapki. Czy tak się stało, nie wiem na pewno, bo nie mam ochoty na rozmowy z GSBowcami, wyjąwszy oczywiście Pana Tomasza z Krakowa.
sobota, 20 czerwca 2026
Zrobieni w balona
19 czerwca w godzinach 18.30 - 19 zapowiedziano start balonów z Nakła w Piwnicznej. Wziąłem więc aparat, podpiąłem lufę 200 - 500 i z nadzieją rewelacyjnych ujęć podreptałem na Poczekaj, skąd widok doskonały na góry i balony. Pod ruiną stajni wymościłem sobie siedzisko w kępie (wonnej) macierzanki i czekałem na start. Całe dwie godziny. Nic balonopodobnego nie wystartowało. Przeleciały jedynie dwa kukuruźniki i krążył jakiś paralotniarz. Z braku balonów sfotografowałem więc Światowida i wróciłem do chaty. Siedząc tak i na góry patrząc, wspominałem dawne wycieczki na Poczekaj; babkę, przyjaciół, którzy odeszli, koszenie babcynej łąki kosą nagradzane łykiem żołądkowej gorzkiej. Wspomnienia moje zderzały się z nową rzeźbą Światowida. Przypuszczam, że w tym miejscu miał stanąć pomnik JP2, który góry kochał bardziej niż Matkę Boską i Annę Teresę, ale rzeźbiarz pomylił zamówienia. Wątpię, żeby mu za tę robotę zapłacono. Pewnie teraz siedzi w pracowni i pije wino "Baryłeczka". A tak liczył na chianti. Nie jest w tym odosobniony. Wszystkim nam, którzy dawno temu marzyliśmy na Poczekaju, wyszło to, co zwykle niepoprawnym marzycielom wychodzi najlepiej. Baryłeczka.
Chałupka babki powoli się rozpada. W dachu przycyny jest dziura, którą woda spływa swobodnie do izby. Nowy boczny komin ktoś wyrwał i dach zieje dziurą, przez którą woda dostaje się do sieni. Rynna się oberwała. Przybyło tylko w okienku firanek, zza których nikt z nadzieją nie spoziera na szlak.
"Byłem i jestem samotnym człowiekiem, który czeka za oknem". [Cărtărescu Solenoid]
piątek, 19 czerwca 2026
Kilka greckokatolickich i prawosławnych cerkwi po słowackiej stronie Karpat
![]() |
| Čabalovce, Chrám sv. Michala archanjela 1741 |
![]() |
| Výrava, Chrám Zosnutia Presvätej Bohorodičky |
![]() |
| Výrava, Chrám sv. Michala archanjela 1776 |
![]() |
| Nižná Jablonka, Chrám Usnutia Presvätej Bohorodičky |
![]() |
| Medzilaborce, Chrám Svätého Ducha 1946 |
![]() |
| Svetlice, Chrám sv. Demetera ok.1860 |
czwartek, 18 czerwca 2026
wtorek, 16 czerwca 2026
Nocni goście
Kilka dni temu wstałem bardzo wcześnie, żeby przygotować się do wyjazdu. Nalałem wody do mojego ulubionego kubka kawowego, zabełtałem stare fusy i otworzyłem okno, by wylać je na trawę. Chlusnąłem energicznie i oblałem jelenia, który pasł się pod ścianą. Fusy były zimne, więc go nie oparzyłem, ale przeraziłem tak mocno, że rzucił się na oślep przed siebie, przesadził żywopłot i pogalopował w dół polany.
Z nadzieją, że wróci, zawiesiłem fotopułapkę na słupie przed domem. Niestety, chyba zapamiętał ten wypadek, bo już nie przyszedł. Zamiast zdjęć jelenia zamieszczam więc poniżej filmik z liskiem, który przychodzi nocą, by zabrać złapane na łapki myszarki leśne.
Wczoraj kupiłem w składzie budowlanym u Rózi nową lizawkę. Zainwestowałem aż 22 złote, więc zapewne pojawią się świeże jelenie.
Z ostatniej chwili!










