Wszystko się może zdarzyć link
niedziela, 19 kwietnia 2026
piątek, 17 kwietnia 2026
środa, 15 kwietnia 2026
Galicyanie, pamiątki rabacji
Gnojnica, Góra Ropczycka
Śladami zapisków ks. Święsa o rodzinie Kotów, która jakoby wzbogaciła się w czasie rabacji link
![]() |
| Kapliczka fundacji Kotów w Gnojnicy Dolnej |
![]() |
| Kapliczka fundacji Kotów przy drodze do Góry |
![]() |
| Figura Nepomucena przy drodze z Ropczyc do Gnojnicy |
Czwartej kapliczki Kotów na granicy Gnojnicy i Zagorzyc Górnych na razie nie udało mi się zidentyfikować.
wtorek, 14 kwietnia 2026
Borucenie
Żeby nie gnuśnieć i rozgrzać się po mroźnej nocy, poszedłem w niedzielę sfotografować do map szczyt Kiczory 988. Byłem na nim już kilka razy wdrapując się tam z polany Kicora przy okazji odwiedzin dziadka Buczka, do którego zachodziłem w niedziele z konserwą i chlebkiem. Ponieważ dziadek zamieszkał na stałe znacznie wyżej i już na Kicorę ścieżką przez Mnicha nie chodzę, wlazłem na szczyt od strony Niemcowej. Sfotografowałem kupę kamieni, żółtą tabliczkę przypraną do buka papiokami i zasiadłem poniżej, na skraju młodnika, gdzie nie wiało. Kiedym żuł kanapkę, usłyszałem w gęstwinie basowe borucenie. Choć było krótkie, pocieszyłem się, że pewnie to odgłos motoru, ale zacząłem uważniej nasłuchiwać. Kiedy borucenie powtórzyło się znacznie bliżej, wrzuciłem błyskawicznie grotki do plecaka i przerażony pomknąłem na łeb, na szyję na drugą stronę grzbietu. Zgodnie z zaleceniami poradników, żeby nie sprowokować ataku niedźwiedzia, nie uciekałem, ale tylko dlatego, że po stromiźnie najeżonej gałęziami, karczami i skalnym rumoszem, biec się nie dało.
Kiedy opowiedziałem o tej przygodzie panu Władkowi na Niemcowej, ten doświadczony gazda, który las zna lepiej niż cały Wydział Leśny Uniwersytetu Rolniczego, zalecił, żeby w razie takiego spotkania wejść na drzewo, ale cienkie, bo na cienkie drzewa misie nie wchodzą.
Napis na buku, który zauważyłem u kresu mojej udanej ucieczki bardzo mnie ucieszył i uspokoił.
poniedziałek, 13 kwietnia 2026
Komentarz z głębi lasu
Przesłanie dla pana Orbana i tych panów, którzy jeździli z poparciem do Budapesztu.
PS Na pagorki węgierskie wybieram się ponownie w maju. Może za drugim podejściem uda mi się Korona Karpat Węgierskich. Przy okazji zapytam, czy do Węgierskiej Partii Psa o Dwóch Ogonach (MKKP) zapisują obcokrajowców. Jeśli zapisują, wstąpię z przyjemnością. Kiedy już zostanę członkiem, będę promował w Polsce hasło "Kutya na każdym świątecznym stole".























