Mężczyźni, którzy nienawidzą kobiet
środa, 7 października 2026
wtorek, 6 października 2026
W Górach Sanocko - Turczańskich
Leszczowate - cerkiew św. Praskewy wzniesiona w 1922 na miejscu starszej cerkwi z 1771.
Przy ścianie cerkwi odnowiony niedawno nagrobek Edmunda z Krainki Kraińskiego. O nim będzie osobny post "rabacyjny". Naprzeciw cerkwi, po drugiej stronie szosy krzyż upamiętniający zniesienie pańszczyzny. Pierwotnie drewniany z datą 1848, zastąpiony obecnie metalowym.
poniedziałek, 5 października 2026
W Górach Sanocko - Turczańskich
Nowosielce Kozickie - kościół św. Jerzego i Tekli
Kościół ufundowany w 1743 przez Nowosieleckich. Na przykościelnym cmentarzu nagrobki Nowosieleckich, Dydyńskich i kaplica nagrobna Leszczyńskiego. Szerzej o pochowanych napiszę niedługo w poście rabacyjnym, gdyż wymaga to poszukiwań w źródłach.
sobota, 3 października 2026
Cerkwie Pogórza Przemyskiego
Cerkiew Opieki Bogurodzicy w Jureczkowej i grób dwóch ukraińskich mieszkańców wsi zamordowanych przez funkcjonariuszy Milicji Obywatelskiej w marcu 1945 roku.
W dniu 28.03.1945 r. [milicjanci] przyjechali do wioski i zażądali czterech pary koni. Potem złapali sześć chłopaków i zabrali ze sobą do Wojtkowej. Po trzech dniach wieźli ich do Przemyśla, mówiąc, że wiozą do kadry. Przyjechali do Leszczawy Górnej, [tam] zabili Szymka Teodora, który był zwolniony z Armii Czerwonej. Zabili Jarkiwskiego Mykołę. Wtedy zamordowali 18 osób z różnych wiosek. W mordowani brali udział: Waluś Kazimierz, Łabaj Franek, Kruk Tadeusz – te są z Wojtkowej i Sękowej, Polehońki syn Jurka z wioski Wojtkówka, Konopelski Józef i Konopelski syn Karola. [https://www.apokryfruski.org/kultura/nadsanie/wojtkowa/]
piątek, 2 października 2026
Aktuality
Pan Jerzy z Katowic zapytuje uprzejmie, co słychać na Kordowcu, bo dość już ma oglądania zdjęć z egzotycznych krain. Odpowiadam:
Rano
Mgiełek wrześniowych nie było, początek października, choć piękny, również porannie dość czysty. Było, minęło, zostały wspomnienia i zdjęcia. Kolory jesienne już są, moim zdaniem te najładniejsze, czerwień i żółć pomieszana z dominującą jeszcze zielenią. Na polanach sporo kani, ale prawdziwych grzybów jak nie było, tak nie ma.
Południe (bez zdjęć)
Nuda, nic się nie dzieje. Obcinam gałęzie, rąbię drewno i nasłuchuję odgłosów lasu - pilarek i ciągników LKT. Ruch turystyczny wzmożony; wczoraj gdym z lasu targał suchy konar, spotkałem na szlaku świetnie wyekwipowanego wędrowca. Okazało się, że to Słowak, który idzie cały GSB. Ponieważ zauważyłem, że ma sprej na medvede, pogadaliśmy dłużej w języku ogólnokarpackim o tych szelmach.
Wieczór
Czytam dopóki światło dnia pozwala i spozieram za okno. Na słupie zasiada puszcza i towarzyszy mi w lekturze. Pierwsze zdjęcie zrobiłem jej przez szybę, a kiedy otwierałem okno, odleciała bezgłośnie na sąsiedni słup.
Noc
W nocy dzieje się najwięcej. Kuny przestały się tłuc na strychu, bo od kilku tygodni serwuję im skutecznie pewne danie specjalne. Za to na polanie ruch wzmożony. Do rozsypanych gruszek przychodzą zające, lisy, borsuki i jelenie. Te ostatnie nie wyglądają najlepiej. Kto był na górach choć jedną noc na rykowisku, ze zrozumieniem spojrzy na poharatane łby i podarte suknie.




















