środa, 4 marca 2026

 Przewietrzanie po zimie




wtorek, 3 marca 2026

 Po błocie i po śniegu

czyli Gabrówka (789) i Lembarczek (917) z Wierchomli Małej

Gabrówka spod Gabrówki

Gabrówka z Gabrówki

Lembarczek z Lembarczka

Wiata standard LP pod Gabrówką i Lembarczkiem

poniedziałek, 2 marca 2026

 Z krótkim rękawkiem i w zimowych buciorach

Tak se wczoraj poszedłem na Parchowatkę (1005), obok której już kilka razy przechodziłem i którą setki razy widziałem z Kordowca, ale jeszcze na niej nie byłem nogami. Przy okazji wycieczki chciałem sfotografować bezimienny (893) szczyt przed Parchowatka i nanieść zdjęcie na mapy. Zdjęć kilka zrobiłem, ale mapy nie przyjmują fotografii pagorków nienazwanych. Szkoda. Żałuję, że nie zapytałem o nazwę spotkanego pod bacówkami chłopa. Na pewno by wiedział, bo pasie nieco wyżej. Pogadaliśmy jedynie o szukaniu rogów, bo to aktualny temat chłopskich rozmów wiosennych.

PS na mapach Parchowatka ma wysokość 1005 m, na żółtych tabliczkach 1004. Pewnie chłop, który te tabliczki mocował, klęczał.

Polana pod Parchowatką




Szczyt bez nazwy (893

Szczyt bez nazwy (893)

niedziela, 1 marca 2026

 Sapieniec Drugi 450

a właściwie pierwszy, bo metr wyższy od Sapieńca 449, który już na blogu gościł. Ten położony między Starym Sączem i Moszczenicą kolejny Sapieniec oferuje znakomite widoki na Beskid Sądecki, Wyspowy i odrobinę Gorców. Szkoda, że jest prawie pod wierzchołek zabudowany, no ale gdzieś wszyscy ci nowobogaccy włościanie muszą się na tych sądeckich pagorkach pomieścić. 



duża panoramka

sobota, 28 lutego 2026

 Dwie wieże

Obszedłem wczoraj na Skiełek i Modynię, więc kilka zdjęć. Nie z wież, bo lufy nie dźwigałem, a poza tym widoczność była nieco zaparowana. Tatry i Kordowiec było jako tako widać, ale Kraków tonął w smogu wawelskim.



Wieża ciesielska na Modyni

Wieża inżynieryjna na Skiełku


piątek, 27 lutego 2026

 Ścinka

a po ścince zrywka. Wszystko zapewne deficytowe, ale jest robota i piniondze dla leśników, operatorów maszyn i pilarzy. 
Ostatnie grubsze drzewa znikają z lasu za chatą, a na ich miejsce rusza młoda buczyna. Grzyba w tej gęstwinie już nie uświadczy, ale za to można dyskretnie wysrać się za krzakiem tuż przy szlaku. 
I o to chodzi, bo racjonalna gospodarka leśna polega właśnie na zaspokojeniu podstawowych potrzeb obywateli.

PS Spotkałem wczoraj zawodowego zbieracza zrzutów (poroża jeleni). Nie znalazł nic w tym sezonie. Narzekał, że mimo świeżego śniegu nie zauważył żadnych tropów jeleni. Wyjaśniłem mu, że jelenie zagościły jesienią na talerzach leśników, a wypreparowane łby odjechały za granicę wraz z dewizowcami. Przyznał mi rację.

Darz bór!





czwartek, 26 lutego 2026

 Przykłady odkryć ciekawych

Pisałem wczoraj o możliwościach, jakie stoją przed zapalonym krajoznawcą, który wyruszy w drogę z tomiszczem ks. Rzepy. Jako że ostatnio pomieszkuję w Ropczycach, przy okazji koniecznych wyjazdów w różnych prozaicznych celach, zlokalizowałem na przykład dwa  cmentarze choleryczne. Pierwszy ukryty głęboko w skrzyszowskim lesie i drugi oznaczony kamiennym krzyżem położony na prywatnej, zabudowanej posesji we wsi Brzezówka. Oba obiekty naniosłem na mapy com, które są znakomicie opracowane w części górskiej, ale okolice na północ od cesarskiego gościńca Kraków - Lwów to już na tych mapach trerra incognita.

W Brzezówce

W lesie skrzyszowskim