piątek, 8 maja 2026

 Galicyanie, pamiątki rabacji


Wiewiórka, Na Sikorniku krzyż betonowy z 1960 r na miejscu starszego, według przekazów upamiętniającego miejsce stracenia i pochówku jednego z przywódców rabacji w Wiewiórce. Mogiła ta stała się miejscem licznych pielgrzymek okolicznych chłopów. Aby położyć kres temu kultowi, hrabiowie Łubieńscy z Zasowa rozpowszechnili plotkę, że jest to miejsce, gdzie pochowano złoczyńcę, który odciął matce ręce.
Przypuszczalnie zabity chłop mógł być ofiarą pacyfikacji opornych wsi, która na polecenie Arcyksięcia Ferdynanda rozpoczęła się 13 kwietnia. Polegała ona na odbieraniu zrabowanego majątku i przymuszaniu do odrabiania pańszczyzny przez wymierzanie kar cielesnych. Morawczyński podaje, że w kilku wsiach stoczono bitwy z żołnierzami. Największy opór wykazały gromady Wiewiórka, Róża i Jastrząbka. Dalej cytuje Trentowskiego, który z dużą przesadą pisze, iż "... w obwodzie tarnowskim, we wsi Wiewiórce przyszło do rozlewu krwi. Żołnierze ubili stu chłopów, a chłopi dziesięciu żołnierzy".


PS Chyba najcenniejsze moje odkrycie na 180-lecie rabacji galicyjskiej.