Wieczór w stołówce zakładowej
poniedziałek, 21 września 2026
środa, 16 września 2026
niedziela, 13 września 2026
piątek, 11 września 2026
czwartek, 3 września 2026
niedziela, 2 sierpnia 2026
Gorąca sierpniowa noc
Być może pomyliłem filmiki, być może nie zamieściłem wszystkich, które wcześniej konwertowałem. To wina kulawego internetu. W każdym razie dużo się działo pod cześnią. Zaczęło się późnym popołudniem. Dwie pustułki polowały na myszy. Potem, jeszcze za widoku, pojawiła się przy lizawce sarna. Przepłoszył ją puszczyk, który zajął miejsce na gałęzi powyżej lizawki. Miałem nadzieję, że pojawi się w kadrze, ale nie zdecydował się na występ. Widocznie nie poluje na lisy, które najaktywniej żerują pod cześnią. Byk przyszedł tylko jeden, gdyż większość ogryza liście przewróconego jesiona.
W dzień natomiast niewiele się dzieje, upał przegonił zwierzęta w głąb lasu. Jedynie stado wrzeszczących sójek jest aktywne cały dzień, jakby to już była jesień.
PS Włóczęga po lasach i górach połączona z obserwacją przyrody jest moim zdaniem znacznie lepsza niż wczorajsze świętowanie zbiorowego samobójstwa.
piątek, 31 lipca 2026
sobota, 25 lipca 2026
piątek, 24 lipca 2026
Przysmak
Po zmierzchu obserwuję, jak chmara byków zmierza do przewróconego jesionu, zupełnie ignorując moją solną stołówkę. Próbowałem zamontować fotopułapkę na powalonym drzewie, ale mi się nie udało, bo nie znalazłem pionowego konara. Nałamałem więc jesionowych gałęzi i przyniosłem do stołówki, żeby wzbogacić nieco ubogie menu.
czwartek, 23 lipca 2026
wtorek, 14 lipca 2026
niedziela, 12 lipca 2026
wtorek, 7 lipca 2026
czwartek, 25 czerwca 2026
niedziela, 21 czerwca 2026
Zatłoczona stołówka
Zdaje się, że sezon urlopowy już się rozpoczął, bo znacznie przybyło klientów w górskiej stołówce. Wieczorem do drzwi chaty zadzwonił jakiś chłop o wyglądzie pracownika zakładów drobiarskich i prosił o nocleg. Noclegów już w chacie nie ma, ale pozwoliłem mu rozbić nieodpłatnie namiot w kącie za żywopłotem. Chłopina nie miał się gdzie umyć, więc zapewne ze słonego potu wylizały go do czysta jelenie, bo spał w odległości zaledwie 20 m od fotopułapki. Czy tak się stało, nie wiem na pewno, bo nie mam ochoty na rozmowy z GSBowcami, wyjąwszy oczywiście Pana Tomasza z Krakowa.
sobota, 20 czerwca 2026
Zrobieni w balona
19 czerwca w godzinach 18.30 - 19 zapowiedziano start balonów z Nakła w Piwnicznej. Wziąłem więc aparat, podpiąłem lufę 200 - 500 i z nadzieją rewelacyjnych ujęć podreptałem na Poczekaj, skąd widok doskonały na góry i balony. Pod ruiną stajni wymościłem sobie siedzisko w kępie (wonnej) macierzanki i czekałem na start. Całe dwie godziny. Nic balonopodobnego nie wystartowało. Przeleciały jedynie dwa kukuruźniki i krążył jakiś paralotniarz. Z braku balonów sfotografowałem więc Światowida i wróciłem do chaty. Siedząc tak i na góry patrząc, wspominałem dawne wycieczki na Poczekaj; babkę, przyjaciół, którzy odeszli, koszenie babcynej łąki kosą nagradzane łykiem żołądkowej gorzkiej. Wspomnienia moje zderzały się z nową rzeźbą Światowida. Przypuszczam, że w tym miejscu miał stanąć pomnik JP2, który góry kochał bardziej niż Matkę Boską i Annę Teresę, ale rzeźbiarz pomylił zamówienia. Wątpię, żeby mu za tę robotę zapłacono. Pewnie teraz siedzi w pracowni i pije wino "Baryłeczka". A tak liczył na chianti. Nie jest w tym odosobniony. Wszystkim nam, którzy dawno temu marzyliśmy na Poczekaju, wyszło to, co zwykle niepoprawnym marzycielom wychodzi najlepiej. Baryłeczka.
Chałupka babki powoli się rozpada. W dachu przycyny jest dziura, którą woda spływa swobodnie do izby. Nowy boczny komin ktoś wyrwał i dach zieje dziurą, przez którą woda dostaje się do sieni. Rynna się oberwała. Przybyło tylko w okienku firanek, zza których nikt z nadzieją nie spoziera na szlak.
"Byłem i jestem samotnym człowiekiem, który czeka za oknem". [Cărtărescu Solenoid]
