poniedziałek, 30 marca 2026

 Wspomnienie Jacka Durlaka o miesiąc spóźnione ale zawsze od serca




niedziela, 29 marca 2026

 Mnich

Nie tylko Tatry mają Mnicha. Ten z Beskidu Sądeckiego mijałem wiele razy, idąc z Kordowca do dziadka Buczka na Kicorę. Ponieważ dziadek już od dawna nie żyje, tym razem zamiast iść zanikającą ścieżką na Kicorę, skręciłem do góry tuż za polaną Pod Mnichem. Wspinaczka kilometrowej długości skalną grzędą albo gdy się nie da pokonać omszonych skał, wyszukiwanie przejść piargiem łatwe nie są. Na szczęście pod ostatnimi wypiętrzeniami jest niewielka przełączka, gdzie można usiąść, by rozkoszować się leśną głuszą i japońskim klasycznym Oyakata.

Legenda głosi, że szczyt zawdzięcza swą nazwę mnichom, którzy uciekając przed tatarską nawałnicą, dotarli aż w to miejsce i tu ukryli klasztorne skarby. Mnie skarbów nie udało się znaleźć, choć po cichu liczyłem na sfotografowanie rysia - skarbu Beskidów, który zapewne pomieszkuje w licznych tutaj szczelinach skalnych.






sobota, 28 marca 2026

 Brzezówka

Krzyż na prywatnej posesji na terenie dawnego cmentarza cholerycznego





piątek, 27 marca 2026

 Skrzyszów Podlesie

Cmentarz choleryczny z połowy XIX w.






 Paszczyna Kąty

Kapliczka z połowy XIX wieku na miejscu dawnego cmentarza cholerycznego zaznaczonego krzyżem. 
Na niewielkim kopcu na terenie prywatnej posesji między zabudowaniami. Figura Matki Boskiej po renowacji, dwa cenniejsze oleodruki zostały skradzione przez zwiedzających.





czwartek, 26 marca 2026

 Latoszyn 

Cmentarz choleryczny z połowy XIX w.






środa, 25 marca 2026

 Kilometr za 2 miliony

Wieża widokowa Jodłowa Wisowa (max. widzialność 124 km) obok niezalesionego szczytu Wisowa 406 z widzialnością 123 km.

Czyli jak trwoniono pieniądze z Polskiego Ładu. Drastyczny dowód braku poprawy widzialności na ostatnim zdjęciu.

PS Ciekawe, że na oficjalnych zakazach alkoholu się nie pije, ale "spożywa", jak nie przymierzając Ciało Chrystusa. Tak więc poprawnie należałoby mówić, że chłop, który chwiejnym krokiem wraca z "kina", nie jest wypity, ale spożyty.