Piwniczna Nakło
cmentarz choleryczny
Galicyanie, pamiątki rabacji
Gnojnica, Góra Ropczycka
Śladami zapisków ks. Święsa o rodzinie Kotów, która jakoby wzbogaciła się w czasie rabacji link
![]() |
| Kapliczka fundacji Kotów w Gnojnicy Dolnej |
![]() |
| Kapliczka fundacji Kotów przy drodze do Góry |
![]() |
| Figura Nepomucena przy drodze z Ropczyc do Gnojnicy |
Czwartej kapliczki Kotów na granicy Gnojnicy i Zagorzyc Górnych na razie nie udało mi się zidentyfikować.
PS Jeśli potwierdzi się przypuszczenie, że żona mojego pradziadka Wojciecha Kolbusza pochodziła z rodziny Kotów z Gnojnicy, będę miał swój skromny udział w historii jako spadkobierca uczestników krwawej awantury chłopskiej z 1846 roku.
Borucenie
Żeby nie gnuśnieć i rozgrzać się po mroźnej nocy, poszedłem w niedzielę sfotografować do map szczyt Kiczory 988. Byłem na nim już kilka razy wdrapując się tam z polany Kicora przy okazji odwiedzin dziadka Buczka, do którego zachodziłem w niedziele z konserwą i chlebkiem. Ponieważ dziadek zamieszkał na stałe znacznie wyżej i już na Kicorę ścieżką przez Mnicha nie chodzę, wlazłem na szczyt od strony Niemcowej. Sfotografowałem kupę kamieni, żółtą tabliczkę przypraną do buka papiokami i zasiadłem poniżej, na skraju młodnika, gdzie nie wiało. Kiedym żuł kanapkę, usłyszałem w gęstwinie basowe borucenie. Choć było krótkie, pocieszyłem się, że pewnie to odgłos motoru, ale zacząłem uważniej nasłuchiwać. Kiedy borucenie powtórzyło się znacznie bliżej, wrzuciłem błyskawicznie grotki do plecaka i przerażony pomknąłem na łeb, na szyję na drugą stronę grzbietu. Zgodnie z zaleceniami poradników, żeby nie sprowokować ataku niedźwiedzia, nie uciekałem, ale tylko dlatego, że po stromiźnie najeżonej gałęziami, karczami i skalnym rumoszem, biec się nie dało.
Kiedy opowiedziałem o tej przygodzie panu Władkowi na Niemcowej, ten doświadczony gazda, który las zna lepiej niż cały Wydział Leśny Uniwersytetu Rolniczego, zalecił, żeby w razie takiego spotkania wejść na drzewo, ale cienkie, bo na cienkie drzewa misie nie wchodzą.
Napis na buku, który zauważyłem u kresu mojej udanej ucieczki bardzo mnie ucieszył i uspokoił.
Komentarz z głębi lasu
Przesłanie dla pana Orbana i tych panów, którzy jeździli z poparciem do Budapesztu.
Galicyanie, pamiątki rabacji
Brzeziny, grób Leopoldyny Morskiej
Leopoldyna Morska (1810 - 17.07.1888) była córką Jana Nepomucena Urbańskiego h. Nieczuja i Stefanii Urbańskiej Lanckorońskiej h. Zadora. Poślubiła Stanisława Morskiego h. Topór, który był dziedzicem Brzezin Podkościelnych i Dolnych. Mieli jedno dziecko, córkę Magdalenę Helenę (1839 - ...).
Stanisława (1808 - 1846) "uciekającego w przebraniu chłopskim zabili chłopi na drodze przed dworem Brzezin Zasadnich". W Dobrkowie zamordowano Józefa Bobrownickiego, Pelagię z Bobrownickich Morską (Maria nazywa ją matką, ale chyba jest jej teściową), a w Latoszynie brata Stanisława - Aleksego. Cudem ocalała siostra (?) zabitych Maria, żona zamordowanego w Dobrkowie Józefa Bobrownickiego. Matką Stanisława, Aleksego i Marii (?) była prawdopodobnie Zofia, odnotowana jako kolatorka kościoła w Brzezinach.
Po śmierci męża Leopoldyna nie opuściła Brzezin i sama gospodarowała we dworze aż do swojej śmierci. Z jej inicjatywy powołano w Brzezinach oddział włościan do pomocy w klęsce pożaru i innych klęskach elementarnych. Związane to było zapewne z licznymi pożarami wzniecanymi jeszcze długo po ustaniu rabacji oraz klęskami epidemii. W 1846 parafia Brzeziny liczyła 2707 mieszkańców, a w dziesięć lat później było ich już tylko 1856. Nie wiadomo, co stało się z córką Morskich Magdaleną. Podobno utonęła w czasie powodzi. Obok grobu Leopoldyny jest zniszczony nagrobek kolejnej Morskiej, imię nieczytelne. Być może spoczywa tu Zofia albo Magdalena.
PS Z okazji 180. rocznicy męczeńskiej śmierci Stanisława Morskiego oraz 1300 innych ofiar rabacji galicyjskiej, Fundacja Muzeum i Biblioteka Parafialna im. św. Mikołaja w Brzezinach zorganizowała uroczystość upamiętniającą tragiczne wydarzenia z 1846 roku. 22 lutego w kościele parafialnym w Brzezinach odbyła się msza w intencji zamordowanych. Po nabożeństwie, złożono kwiaty na zbiorowym grobie ofiar na cmentarzu parafialnym.
Góry takie se w strefie wybuchu albo zakaz wstępu do studzienki
Ze Zubrzyka spod kościoła tam i nazad 8 km. bez wstępowania do tajemniczych studzienek, które od Zubrzyka aż pod same Rąbaniska. Błoto zamarznięte, w młodnikach świeży śnieg, nic nie kwitnie, a zamiast wiosennych ptasich treli słychać skowyt pilarek spalinowych. Żadnych zwierząt pozaludzkich.
![]() |
| Bystre 807 |
![]() |
| Bystre 807 |
![]() |
| Rąbaniska 786 |
![]() |
| Rąbaniska 786 |
![]() |
| Sołtysia Góra 563 |
![]() |
| Sołtysia Góra 563 |
![]() |
| Tajemnicza studzienka wybuchowa |
Cikawostki puszczańskie
Korzystając z ładnej świątecznej pogody włóczyłem się na skraju dawnej puszczy sandomierskiej. Obecnie nie są to lasy puszczańskie, ale hodowlane. Można wędrować dziesiątki kilometrów prostymi leśnymi drogami wśród sosen w jednakowym wieku, które wyglądają jak sklonowane. Trafi się czasem jakiś pagorek porośnięty młodymi dąbkami, ale wiekowe drzewo trudno znaleźć. Są tam oczywiście pamiątki historyczne, gdyż teren ten był w czasie ostatniej wojny poligonem doświadczalnym, gdzie budowano rakiety V1 i V2. Centrum poligonu znajduje się w Bliznej. Urządzono tu nawet Park Historyczny z barakami i makietą rakiety. Parku w Bliznej nie zwiedzałem, bo w święta był nieczynny, a poza tym rakiety jakoś mnie ostatnio nie pociągają. Bunkry w Ociece sfotografowałem, gdyż były mi po drodze.
Odkryłem natomiast ciekawsze miejsce historyczne na "Starym Szlaku". Znajdowała się tam leśniczówka - dworek Mieczysława Żarskiego, który biorąc ślub z piękną Jadwigą Romerówną, objął w zarząd lasy Romerów z Ocieki Woli. Mimo burzliwych dziejów tej rodziny (Mieczysław został zamordowany przez Upowców), udało im się wychować siedmioro dzieci, a wnuki tej rodziny uczestniczyły w odsłonięciu pamiątkowej tablicy w miejscu dworu.
PS Lasy dawnego poligonu przecięte są prostymi jak strzała betonowymi drogami, które budowali więźniowie obozu w Pustkowie i okoliczni mieszkańcy brani na roboty z łapanek. Trafił tam nawet mój wujek Henryk (Henry), który po kilku dniach z obozu uciekł i wrócił pieszo do rodzinnego domu.
| Schrony obserwacyjne poligonu SS Heidelager |
| Tablica informacyjna |
| Symboliczne drzwi do nieistniejącego dworku |
![]() |
| Hrabiowie Jadwiga i Mieczysław |