czwartek, 16 kwietnia 2026

 Piwniczna Nakło

cmentarz choleryczny





środa, 15 kwietnia 2026

Galicyanie, pamiątki rabacji

Gnojnica, Góra Ropczycka

Śladami zapisków ks. Święsa o rodzinie Kotów, która jakoby wzbogaciła się w czasie rabacji link

Kapliczka fundacji Kotów w Gnojnicy Dolnej

Kapliczka fundacji Kotów przy drodze do Góry

Figura Nepomucena przy drodze z Ropczyc do Gnojnicy



Czwartej kapliczki Kotów na granicy Gnojnicy i Zagorzyc Górnych na razie nie udało mi się zidentyfikować. 

PS Jeśli potwierdzi się przypuszczenie, że żona mojego pradziadka Wojciecha Kolbusza pochodziła z rodziny Kotów z Gnojnicy, będę miał swój skromny udział w historii jako spadkobierca uczestników krwawej awantury chłopskiej z 1846 roku.

wtorek, 14 kwietnia 2026

 Borucenie

Żeby nie gnuśnieć i rozgrzać się po mroźnej nocy, poszedłem w niedzielę sfotografować do map szczyt Kiczory 988. Byłem na nim już kilka razy wdrapując się tam z polany Kicora przy okazji odwiedzin dziadka Buczka, do którego zachodziłem w niedziele z konserwą i chlebkiem. Ponieważ dziadek zamieszkał na stałe znacznie wyżej i już na Kicorę ścieżką przez Mnicha nie chodzę, wlazłem na szczyt od strony Niemcowej. Sfotografowałem kupę kamieni, żółtą tabliczkę przypraną do buka papiokami i zasiadłem poniżej, na skraju młodnika, gdzie nie wiało. Kiedym żuł kanapkę, usłyszałem w gęstwinie basowe borucenie. Choć było krótkie, pocieszyłem się, że pewnie to odgłos motoru, ale zacząłem uważniej nasłuchiwać. Kiedy borucenie powtórzyło się znacznie bliżej, wrzuciłem błyskawicznie grotki do plecaka i przerażony pomknąłem na łeb, na szyję na drugą stronę grzbietu. Zgodnie z zaleceniami poradników, żeby nie sprowokować ataku niedźwiedzia, nie uciekałem, ale tylko dlatego, że po stromiźnie najeżonej gałęziami, karczami i skalnym rumoszem, biec się nie dało.
Kiedy opowiedziałem o tej przygodzie panu Władkowi na Niemcowej, ten doświadczony gazda, który las zna lepiej niż cały Wydział Leśny Uniwersytetu Rolniczego, zalecił, żeby w razie takiego spotkania wejść na drzewo, ale cienkie, bo na cienkie drzewa misie nie wchodzą. 

Napis na buku, który zauważyłem u kresu mojej udanej ucieczki bardzo mnie ucieszył i uspokoił.





poniedziałek, 13 kwietnia 2026

 Komentarz z głębi lasu

Przesłanie dla pana Orbana i tych panów, którzy jeździli z poparciem do Budapesztu.


PS Na pagorki węgierskie wybieram się ponownie w maju. Może za drugim podejściem uda mi się Korona Karpat Węgierskich. Przy okazji zapytam, czy do Węgierskiej Partii Psa o Dwóch Ogonach (MKKP) zapisują obcokrajowców. Jeśli zapisują, wstąpię z przyjemnością. Kiedy już zostanę członkiem, będę promował w Polsce hasło "Kutya na każdym świątecznym stole". 

niedziela, 12 kwietnia 2026

 Galicyanie, pamiątki rabacji

Brzeziny, grób Leopoldyny Morskiej

Leopoldyna Morska (1810 - 17.07.1888) była córką Jana Nepomucena Urbańskiego h. Nieczuja i Stefanii Urbańskiej Lanckorońskiej h. Zadora. Poślubiła Stanisława Morskiego h. Topór, który był dziedzicem Brzezin Podkościelnych i Dolnych. Mieli jedno dziecko, córkę Magdalenę Helenę (1839 - ...). 

Stanisława (1808 - 1846) "uciekającego w przebraniu chłopskim zabili chłopi na drodze przed dworem Brzezin Zasadnich". W Dobrkowie zamordowano Józefa Bobrownickiego, Pelagię z Bobrownickich Morską (Maria nazywa ją matką, ale chyba jest jej teściową), a w Latoszynie brata Stanisława - Aleksego. Cudem ocalała siostra (?) zabitych Maria, żona zamordowanego w Dobrkowie Józefa Bobrownickiego. Matką Stanisława, Aleksego i Marii (?) była prawdopodobnie Zofia, odnotowana jako kolatorka kościoła w Brzezinach.

Po śmierci męża Leopoldyna nie opuściła Brzezin i sama gospodarowała we dworze aż do swojej śmierci. Z jej inicjatywy powołano w Brzezinach oddział włościan do pomocy w klęsce pożaru i innych klęskach elementarnych. Związane to było zapewne z licznymi pożarami wzniecanymi jeszcze długo po ustaniu rabacji oraz klęskami epidemii. W 1846 parafia Brzeziny liczyła 2707 mieszkańców, a w dziesięć lat później było ich już tylko 1856.  Nie wiadomo, co stało się z córką Morskich Magdaleną. Podobno utonęła w czasie powodzi. Obok grobu Leopoldyny jest zniszczony nagrobek kolejnej Morskiej, imię nieczytelne. Być może spoczywa tu Zofia albo Magdalena.

PS Z okazji 180. rocznicy męczeńskiej śmierci Stanisława Morskiego oraz 1300 innych ofiar rabacji galicyjskiej, Fundacja Muzeum i Biblioteka Parafialna im. św. Mikołaja w Brzezinach zorganizowała uroczystość upamiętniającą tragiczne wydarzenia z 1846 roku. 22 lutego w kościele parafialnym w Brzezinach odbyła się msza w intencji zamordowanych. Po nabożeństwie, złożono kwiaty na zbiorowym grobie ofiar na cmentarzu parafialnym.





sobota, 11 kwietnia 2026

 Góry takie se w strefie wybuchu albo zakaz wstępu do studzienki

Ze Zubrzyka spod kościoła tam i nazad 8 km. bez wstępowania do tajemniczych studzienek, które od Zubrzyka aż pod same Rąbaniska. Błoto zamarznięte, w młodnikach świeży śnieg, nic nie kwitnie, a zamiast wiosennych ptasich treli słychać skowyt pilarek spalinowych. Żadnych zwierząt pozaludzkich.

Bystre 807

Bystre 807

Rąbaniska 786

Rąbaniska 786

Sołtysia Góra 563

Sołtysia Góra 563

Tajemnicza studzienka wybuchowa



piątek, 10 kwietnia 2026

 Cikawostki puszczańskie

Korzystając z ładnej świątecznej pogody włóczyłem się na skraju dawnej puszczy sandomierskiej. Obecnie nie są to lasy puszczańskie, ale hodowlane. Można wędrować dziesiątki kilometrów prostymi leśnymi drogami wśród sosen w jednakowym wieku, które wyglądają jak sklonowane. Trafi się czasem jakiś pagorek porośnięty młodymi dąbkami, ale wiekowe drzewo trudno znaleźć. Są tam oczywiście pamiątki historyczne, gdyż teren ten był w czasie ostatniej wojny poligonem doświadczalnym, gdzie budowano rakiety V1 i V2. Centrum poligonu znajduje się w Bliznej. Urządzono tu nawet Park Historyczny z barakami i makietą rakiety. Parku w Bliznej nie zwiedzałem, bo w święta był nieczynny, a poza tym rakiety jakoś mnie ostatnio nie pociągają. Bunkry w Ociece sfotografowałem, gdyż były mi po drodze.
Odkryłem natomiast ciekawsze miejsce historyczne na "Starym Szlaku". Znajdowała się tam leśniczówka - dworek Mieczysława Żarskiego, który biorąc ślub z piękną Jadwigą Romerówną, objął w zarząd lasy Romerów z Ocieki Woli. Mimo burzliwych dziejów tej rodziny (Mieczysław został zamordowany przez Upowców), udało im się wychować siedmioro dzieci, a wnuki tej rodziny uczestniczyły w odsłonięciu pamiątkowej tablicy w miejscu dworu.

PS Lasy dawnego poligonu przecięte są prostymi jak strzała betonowymi drogami, które budowali więźniowie obozu w Pustkowie i okoliczni mieszkańcy brani na roboty z łapanek. Trafił tam nawet mój wujek Henryk (Henry), który po kilku dniach z obozu uciekł i wrócił pieszo do rodzinnego domu.

Schrony obserwacyjne poligonu SS Heidelager



Tablica informacyjna

Symboliczne drzwi do nieistniejącego dworku

 Hrabiowie Jadwiga i Mieczysław


Wiata nad wyschniętymi zbiornikami retencyjnymi
w pobliżu Niwisk