czwartek, 15 stycznia 2026

 Na nogach

W nocy padał marznący deszcz i rano na drogach była "masakra", jak stwierdził kierowca grzebiący się pod górkę za moim płotem. Z powodu tej masakry poszedłem na nogach, by odśnieżyć chatę na Kordowcu. Do góry szedłem wygodną drogą przez Cygański Potok. Szło się przyjemnie, bo odśnieżają aż po moją polanę. Na niej już śnieg za kolano, ale przynajmniej nikt nie próbuje tu wjeżdżać. W chacie temperatura - 5, na zewnątrz 0. Trochę przewietrzyłem, zwaliłem śnieg z dachu, odśnieżyłem ściany i ruszyłem w dół szlakiem. Dobrze, że z góry, bo w odwrotnym kierunku raczej bym się nie przedarł. Najgorzej jest na przełączkach, gdzie nawiało sporo śniegu i trudno pokonać zaspy, które z powodu odwilży są już twarde, ale jeszcze nie "górują". Szlak jest nieprzetarty, spotkałem zaledwie jeden ślad jakiegoś desperata. Trudności są jednak tylko do Obłazów, bo od kapliczki do Rytra droga jest odśnieżona.

Chytré hodinky (tylko marsz, bez roboty przy chacie):

dystans - 9,85 km
czas - 02:57
kroki - 13 375

PS Na Obłazach pogadałem z dziewięćdziesięcioletnią Michaliną. Skarżyła się, że przed chwilą płakała, bo sąsiadka kazała jej przywiązać psa, który wyjada kurom jedzenie. Psa przywiązać nie może, bo choćby kupiła posek i łańcuch, to pies ma za grubą szyję i za mały łeb. Nic więc z tego przywiązywania nie będzie. Doradziłem kupić kaganiec, a jak po taniości, to zadrutować mu pysk drutem wiązałkowym. Michalinę nazywam Informacją Turystyczną, bo każdy turysta, który koło jej domu przechodzi, zostaje najpierw napadnięty przez dwa kundle, a potem uraczony jej opowieścią. Gdyby nie te kundle, nie wiedziałaby babina, że ktoś właśnie przechodzi i musiałaby cały czas czyhać pod drzwiami.

Hmla od Slovenská

Zajęczy trop

Na polanie Burdelówka

Obłazy


środa, 14 stycznia 2026

 Vabec archiwalny

Mógłbym pojechać na przełęcz Vabec i zamarzać czekając na złotą godzinę, ale prościej w ciepłym pokoju przeglądać archiwa. Mam na dyskach tysiące zdjęć z Vabca i innych widokowych miejsc. Zdjęć, które nigdy nie były publikowane albo po prostu zostały zapomniane.

PS Czytam "Podróż ludzkości" Galora i doszedłem do wniosku, że teza Malthusa, choć nie sprawdziła się w przypadku gatunku ludzkiego, znakomicie pasuje do zachowań myszarek leśnych. Darz wór!




niedziela, 11 stycznia 2026

 Wycieczka górska z ożywioną Milenką

Mój znakomity przyjaciel Tomasz przesłał mi na imieniny zdjęcie, które zrobił, gdy via Tatry szliśmy z Milenką imprezować na Kordowcu. Milenka, jak żona Araba w Zakopanem, która zamiast osła ciągnie sanki, była niestety na zdjęciu jakaś taka  nieruchoma, co do niej zupełnie niepodobne. Poprosiłem więc Tomasza o filmik z naszej górskiej eskapady.


PS Ponieważ na starość człowiek głupieje, blog raczej nie powinien być dostępny publicznie. W związku z tym proszę przesyłać mi adresy meilowe. Zamieszczę je na na liście czytelników, którzy po zalogowaniu będą mieć dostęp do zamieszczanych tu głupot. Informuję też, że dla pełnego dostępu trzeba zainstalować se przeglądarkę Chrome, bo tylko ona wyświetla zamieszczane przeze mnie i Tomasza filmiki. Inne przeglądarki poprawnie wyświetlają zdjęcia, ale z filmikami jakoś sobie nie radzą, dlaczego nie wiem.

sobota, 10 stycznia 2026

 Pilna wiadomość

Ja z chałupy w Rytrze nie wychodzę, ale na Kordowcu jest Tomasz i właśnie przesłał mi film. Jutro pójdę tam po kamerę, może nakręcił coś więcej, bo jego raczej nie spodziewam się zastać w całości.



 Ukrycie

Jeszcze przedwczoraj wejść na stronę było 2500, wczoraj już tylko 15. Tak więc skutecznie udało się ukryć stronę dla robotów trenujących AI. Niech se trenują na Tik Toku z Anią Lewandowską, znajdą tam ciekawsze zdjęcia niż choćby te zamieszczone poniżej. Oczywiście z archiwum, bo nie wychodzę dziś z chałupy. Na taki mróz? Nima gupich!




piątek, 9 stycznia 2026

Hej kolęda deska
Zabił tatuś wieprzka
A mamusia świnkę
Jedzcie dzieci szynkę


PS Działalność zarobkowa na górach, choć nieopodatkowana, wymaga jednak pewnych poświęceń.

poniedziałek, 5 stycznia 2026

 Takie se archiwalne