niedziela, 12 kwietnia 2026

 Galicyanie, pamiątki rabacji

Brzeziny, grób Leopoldyny Morskiej

Leopoldyna Morska (1810 - 17.07.1888) była córką Jana Nepomucena Urbańskiego h. Nieczuja i Stefanii Urbańskiej Lanckorońskiej h. Zadora. Poślubiła Stanisława Morskiego h. Topór, który był dziedzicem Brzezin Podkościelnych i Dolnych. Mieli jedno dziecko, córkę Magdalenę Helenę (1839 - ...). 

Stanisława (1808 - 1846) "uciekającego w przebraniu chłopskim zabili chłopi na drodze przed dworem Brzezin Zasadnich". W Dobrkowie zamordowano Józefa Bobrownickiego, Pelagię z Bobrownickich Morską (Maria nazywa ją matką, ale chyba jest jej teściową), a w Latoszynie brata Stanisława - Aleksego. Cudem ocalała siostra (?) zabitych Maria, żona zamordowanego w Dobrkowie Józefa Bobrownickiego. Matką Stanisława, Aleksego i Marii (?) była prawdopodobnie Zofia, odnotowana jako kolatorka kościoła w Brzezinach.

Po śmierci męża Leopoldyna nie opuściła Brzezin i sama gospodarowała we dworze aż do swojej śmierci. Z jej inicjatywy powołano w Brzezinach oddział włościan do pomocy w klęsce pożaru i innych klęskach elementarnych. Związane to było zapewne z licznymi pożarami wzniecanymi jeszcze długo po ustaniu rabacji oraz klęskami epidemii. W 1846 parafia Brzeziny liczyła 2707 mieszkańców, a w dziesięć lat później było ich już tylko 1856.  Nie wiadomo, co stało się z córką Morskich Magdaleną. Podobno utonęła w czasie powodzi. Obok grobu Leopoldyny jest zniszczony nagrobek kolejnej Morskiej, imię nieczytelne. Być może spoczywa tu Zofia albo Magdalena.

PS Z okazji 180. rocznicy męczeńskiej śmierci Stanisława Morskiego oraz 1300 innych ofiar rabacji galicyjskiej, Fundacja Muzeum i Biblioteka Parafialna im. św. Mikołaja w Brzezinach zorganizowała uroczystość upamiętniającą tragiczne wydarzenia z 1846 roku. 22 lutego w kościele parafialnym w Brzezinach odbyła się msza w intencji zamordowanych. Po nabożeństwie, złożono kwiaty na zbiorowym grobie ofiar na cmentarzu parafialnym.





sobota, 11 kwietnia 2026

 Góry takie se w strefie wybuchu albo zakaz wstępu do studzienki

Ze Zubrzyka spod kościoła tam i nazad 8 km. bez wstępowania do tajemniczych studzienek, które od Zubrzyka aż pod same Rąbaniska. Błoto zamarznięte, w młodnikach świeży śnieg, nic nie kwitnie, a zamiast wiosennych ptasich treli słychać skowyt pilarek spalinowych. Żadnych zwierząt pozaludzkich.

Bystre 807

Bystre 807

Rąbaniska 786

Rąbaniska 786

Sołtysia Góra 563

Sołtysia Góra 563

Tajemnicza studzienka wybuchowa



piątek, 10 kwietnia 2026

 Cikawostki puszczańskie

Korzystając z ładnej świątecznej pogody włóczyłem się na skraju dawnej puszczy sandomierskiej. Obecnie nie są to lasy puszczańskie, ale hodowlane. Można wędrować dziesiątki kilometrów prostymi leśnymi drogami wśród sosen w jednakowym wieku, które wyglądają jak sklonowane. Trafi się czasem jakiś pagorek porośnięty młodymi dąbkami, ale wiekowe drzewo trudno znaleźć. Są tam oczywiście pamiątki historyczne, gdyż teren ten był w czasie ostatniej wojny poligonem doświadczalnym, gdzie budowano rakiety V1 i V2. Centrum poligonu znajduje się w Bliznej. Urządzono tu nawet Park Historyczny z barakami i makietą rakiety. Parku w Bliznej nie zwiedzałem, bo w święta był nieczynny, a poza tym rakiety jakoś mnie ostatnio nie pociągają. Bunkry w Ociece sfotografowałem, gdyż były mi po drodze.
Odkryłem natomiast ciekawsze miejsce historyczne na "Starym Szlaku". Znajdowała się tam leśniczówka - dworek Mieczysława Żarskiego, który biorąc ślub z piękną Jadwigą Romerówną, objął w zarząd lasy Romerów z Ocieki Woli. Mimo burzliwych dziejów tej rodziny (Mieczysław został zamordowany przez Upowców), udało im się wychować siedmioro dzieci, a wnuki tej rodziny uczestniczyły w odsłonięciu pamiątkowej tablicy w miejscu dworu.

PS Lasy dawnego poligonu przecięte są prostymi jak strzała betonowymi drogami, które budowali więźniowie obozu w Pustkowie i okoliczni mieszkańcy brani na roboty z łapanek. Trafił tam nawet mój wujek Henryk (Henry), który po kilku dniach z obozu uciekł i wrócił pieszo do rodzinnego domu.

Schrony obserwacyjne poligonu SS Heidelager



Tablica informacyjna

Symboliczne drzwi do nieistniejącego dworku

 Hrabiowie Jadwiga i Mieczysław


Wiata nad wyschniętymi zbiornikami retencyjnymi
w pobliżu Niwisk

czwartek, 9 kwietnia 2026

 Panieńska Góra 331


Bogusz Zygmunt Stęczyński

PANIEŃSKA GÓRA

Na pół mili od Wojnicza ku południowi wznosi się góra, zwana babią lub panieńską górą, a której nazwa dziwnie potwierdza podanie jakie się dotąd zachowuje o zdarzeniach które się tu dziać miały przed ośmią wiekami. Dziwna to siła tych podań ludu, które przez wieki, ludy i zdarzenia rozmaite przechodzą żywe i zdrowe, i przetrwawszy wszystkie burze które wstrząsły światem, narody całe poniszczyły, lub inny kształt im nadały, zpożyły zabytki dziejowe, bądź czy to piórem, czy niebotyczne-mi pomnikami wypisane, pozostają całe, nieśmiertelne, do gruzów jakich, do mogiły lub skały przykute. I kamień po kamieniu rozejdę się gruzy na okoliczne budowy, niezmordowany pług rolnika zorze powoli mogiłę skiba po skibie, skała prochem wysadzona w powietrze rozbiegnie się daleko i szeroko za rozkazem przemysłu, tego wroga pamiątek dawnych; a przecie podanie cudem prawdziwym zostaje zaczarowane do miejsca, w którem już ani śladu nie ma przebiegłych na niem wydarzeń. Takiem jest to podanie o górze panieńskiej, podanie, o którem już po krotce wspominaliśmy w jednym z naszych obrazków. Jest to podanie o owej walce za Bolesława Śmiałego, między zemstę rozpalonemi mężami i ojcami a ich niewiernemi żonami i rozpustnemi córkami. Niepomni mężowie na własne rozpusty, któremi zmiękczeni i zniewieściali, zbytkowe i rozwięzłe pędzili życie w Kijowie, tej Kapui ich ducha rycerskiego, gonili z ogniem i mieczem za niewiernemi kobietami, które z nowemi kochankami uciekając przed zemstą męzką i karą ohydną noszenia psów u piersi, tutaj dopędzone zostały i tam powstał, jak podania latopisów naszych głoszą, Wojnicz na pamiątkę tej dziwnej wojny; a tu na tej górze okopały się i zawzięcie broniły się królewskiemu wojsku. Zwycięztwo jak zawsze zostało przy silniejszym, a dzieje przypomniawszy słabość niewieścią i zbrodnie mężowskie, zostawiły tylko pamięć sromotnej kary, której podległy zwalczone niewiasty. Podanie, które krótkiemi zwykło przemawiać słowy, zostawiło tylko nazwę góry panieńskiej, otwierając wędrownikowi szerokie pole do marzeń i myśli tysiąca. To też umysł najzimniejszy zamarzy mimowolnie na tej górze panującej nad całą okolicą. Raz rozbudzony okopami które w rzeczy samej zachowują się dotąd na wierzchołku tej góry, ileż więcej wysnuje myśli i marzeń, gdy się przed okiem ciała rozciągnie widzialny ztąmtąd widokrąg. Sama góra z trzech stron wznosi się stromo nad doliną, po której płynie Dunajec swem zmiennem korytem. Jakoż ta płaszczyzna zamknięta pagórkami zdaje się być dziełem tej rzeki, i łatwo uwierzyć można, że koryto Dunajca ocierało się kiedyś o stopy góry panieńskiej. Od strony tylko zachodniej łączy górę przesmyk wyżyny z innemi wzgórkami, które dalej rozbiegają się w rozmaite strony. Góra ta wyniosła panuje nad przestrzenią kilkunastu mil kwadratowych. Boki jej pokryte tu i ówdzie skąpemi krzakami jałowcu; na dole bieleją rozrzucone chatki Wielkiej Wsi, i źródło, zkąd sączy się czysta krzyształowa woda. Okopy są prostopadłe, a wchodzi się na nie przez ścieżkę wystąpaną na fosie która musiała kiedyś je otaczać. Widok z nich jest rozległy i wspaniały. W dole, jak mówiliśmy, srebrzy się kręta wstęga Dunajca, który przebywszy rozmaicie pokrajane pagórki, spuszcza się w tak zwaną dolinę Wojnicką, zkąd już swobodniej i szerzej pędzi ku matce Wiśle. Tam dalej ku południowi liczne parowy, wzgórki, pola śród lasów, i w głębi po nad wody doliny, skaliste Tatry wiecznym śniegiem błyszczące w mgle niebieskawej niknące, jak myśl o przyszłości tonie w mgle marzeń. Ku północy płaszczyzny, wciąż płaszczyzny, bo wyniosłości tej kilkunastomilowej przestrzeni nikną w takiej wysokości. I widać wioski, kopuły miasteczek, a dalej puszcza niepołomska, nadwiślańskie piaski, a po zatem wszystkiem ciemna i mglista zasłona świętokrzyskich borów. Taki jest obraz, jaki się z wierzchołka tej góry przed zdumionem pojawia okiem, którego opis po większej części pożyczyliśmy z wymownego dzieńnika podróży naszego Seweryna Goszczyńskiego. A jeźli ciekawy wędrowiec zbiegnie na dół, i na drodze ku Zakluczynowi wiodącej siądzie na przewozowy prom, którym się Dunajec przebywa, usłyszy echom powierzane pieni mazurskie i powieści przewoźników o tym kapryśnym, niestałym, a często rozhukanym Dunajcu, które mu uzupełnią ten obraz pełen poezyi dla oka i duszy.


Rysunek Stęczyńskiego pochodzi z 1846 roku i powstał zapewne podczas jego podróży do ojca, który w Stróżach urządzał ogrody. Przymusowy powrót do Tarnowa już dla miłośnika "poezyi dla oka i duszy" taki przyjemny nie był link.

Dziś na Panieńską Górę można łatwo wejść niebieskim szlakiem z Wielkiej Wsi; od parkingu pod Żabką pół godziny. W połowie podejścia zaczyna się droga krzyżowa. Mija szczyt i wkrótce doprowadza do wałów ziemnych, które są już prawie nieczytelną pozostałością zamku Trzewlin. W miejscu dziedzińca umieszczono sporej wielkości stalowy krzyż jubileuszowy. Nieco poniżej, po stronie południowej można zobaczyć nieduże pozostałości muru obwodowego. Całą górę porasta las mieszany, w partiach wierzchołkowych chroniony rezerwatem przyrody, poniżej cięty ("Wstęp wzbroniony - ścinka i zrywka drewna").

Widoki na Tatry i Góry Świętokrzyskie, którymi zachwyca się Stęczyński odeszły w przeszłość, ale jest nadzieja na ich przywrócenie związana z radosną działalnością Lasów Państwowych.

PS Motywy wędrowne.
Przytoczona przez Stęczyńskiego opowieść (Inspirowana balladą Mickiewicza?) przypomina nieco tę związaną z Pietrele Doamnei w Górach Rarău. Tę Doamnę zamierzam odwiedzić ponownie latem. Mam w pobliżu interes, bo niedaleko Solki, na terenie dawnej osady Glit namierzyłem pole Jakóba Szeli.






środa, 8 kwietnia 2026

 Rachów (377) Cmentarz choleryczny zmarłych mieszkańców Tęgoborzy




wtorek, 7 kwietnia 2026

 Ropczyce - Chechły

Cmentarz choleryczny nad Wielopolką



poniedziałek, 6 kwietnia 2026

 Ropczyce

Krzyż w pobliżu dawnego cmentarza cholerycznego na wzgórzu Szubienice (ul. Kolejowa)