środa, 28 stycznia 2026

 Czemu się budzę o czwartej nad ranem (i o piątej marznę na Przełęczy Vabec)




 Z balkonu w południe, bez zamglenia




wtorek, 27 stycznia 2026

 Z balkonu






niedziela, 25 stycznia 2026

 Magorzyca 881

Korzystając z krótkiego pobytu w Ritter odwiedziłem wczoraj Kordowiec, a dziś wszedłem na Magorzycę. Właściwie to chciałem jedynie przejść się Wielką Roztoką, ale gdy doszedłem do żlebu między szczytami, nie potrafiłem odpuścić górze, do której już dość długo się przymierzałem. Żeby dostać się do żlebu, trzeba najpierw sforsować potok. Na szczęście nie był jeszcze wezbrany, więc poszło łatwo. Podejście cholernie stromym żlebem na przełączkę pod szczytami okazało się trudniejsze niż się spodziewałem. Mokry śnieg po kolana, pod spodem kamienie i gałęzie. Na przełęczy i na grani śnieg wywiało, więc już bez raczków między skałkami całkiem wygodnie doszedłem do celu. Na szczycie jest granitowy słupek obłożony kamieniami. Widoków raczej nie ma, ale już niedługo pewnie się otworzą, bo na wielu drzewach są pomarańczowe kropki. Bałem się schodzić żlebem, więc wybierając stoki z niewielką ilością śniegu, dotarłem trawersem do rozwidlenia dróg na Borsudzynach. W dolinie Roztoki było cichutko i chwilami pogodnie, ale na grzbietach wiatrowało paskudnie i przewalały się niskie chmury. 

PS Na mapy Google trochę poniżej szczytu Magorzycy w kierunku zejścia do potoku Baniska ktoś naniósł "Wzgórze pamięci Akcji Wisła"! Gdybym wcześniej to zauważył, pewnie bym poszukał tego miejsca (o ile istnieje, bo Akcji Wisła z braku Łemków w tych okolicach nie było), a tak będę zmuszony udać się tam jeszcze raz. Nie wiem tylko, czy z mapami Google odszukanie tego punktu będzie możliwe, bo do górskich eksploracji zupełnie się one nie nadają, a poza tym każdy może w jakiś sobotni wieczór usiąść z piwkiem przed kompem, otworzyć mapy Google i nanieść jakiś ważny punkt, na przykład "Wzgórze, na którym Seba walił kupę".

Chytré hodinky:

dystans 12,60 km
czas 03:39
kroki 10 727

Mapa zejścia (czerwona linia)
Czarne kropki podejście


W dolinie Wielkiej Roztoki
Poniżej Kilka ujęć z Magorzycy i mapa Google





Google ze "Wzgórzem pamięci"
i głupim komentarzem. W tych okolicach
nie działała UPA. Miejscową ludność rabowali 
po wojnie Wyklęci.

czwartek, 15 stycznia 2026

 Na nogach

W nocy padał marznący deszcz i rano na drogach była "masakra", jak stwierdził kierowca grzebiący się pod górkę za moim płotem. Z powodu tej masakry poszedłem na nogach, by odśnieżyć chatę na Kordowcu. Do góry szedłem wygodną drogą przez Cygański Potok. Szło się przyjemnie, bo odśnieżają aż po moją polanę. Na niej już śnieg za kolano, ale przynajmniej nikt nie próbuje tu wjeżdżać. W chacie temperatura - 5, na zewnątrz 0. Trochę przewietrzyłem, zwaliłem śnieg z dachu, odśnieżyłem ściany i ruszyłem w dół szlakiem. Dobrze, że z góry, bo w odwrotnym kierunku raczej bym się nie przedarł. Najgorzej jest na przełączkach, gdzie nawiało sporo śniegu i trudno pokonać zaspy, które z powodu odwilży są już twarde, ale jeszcze nie "górują". Szlak jest nieprzetarty, spotkałem zaledwie jeden ślad jakiegoś desperata. Trudności są jednak tylko do Obłazów, bo od kapliczki do Rytra droga jest odśnieżona.

Chytré hodinky (tylko marsz, bez roboty przy chacie):

dystans - 9,85 km
czas - 02:57
kroki - 13 375

PS Na Obłazach pogadałem z dziewięćdziesięcioletnią Michaliną. Skarżyła się, że przed chwilą płakała, bo sąsiadka kazała jej przywiązać psa, który wyjada kurom jedzenie. Psa przywiązać nie może, bo choćby kupiła posek i łańcuch, to pies ma za grubą szyję i za mały łeb. Nic więc z tego przywiązywania nie będzie. Doradziłem kupić kaganiec, a jak po taniości, to zadrutować mu pysk drutem wiązałkowym. Michalinę nazywam Informacją Turystyczną, bo każdy turysta, który koło jej domu przechodzi, zostaje najpierw napadnięty przez dwa kundle, a potem uraczony jej opowieścią. Gdyby nie te kundle, nie wiedziałaby babina, że ktoś właśnie przechodzi i musiałaby cały czas czyhać pod drzwiami.

Hmla od Slovenská

Zajęczy trop

Na polanie Burdelówka

Obłazy


środa, 14 stycznia 2026

 Vabec archiwalny

Mógłbym pojechać na przełęcz Vabec i zamarzać czekając na złotą godzinę, ale prościej w ciepłym pokoju przeglądać archiwa. Mam na dyskach tysiące zdjęć z Vabca i innych widokowych miejsc. Zdjęć, które nigdy nie były publikowane albo po prostu zostały zapomniane.

PS Czytam "Podróż ludzkości" Galora i doszedłem do wniosku, że teza Malthusa, choć nie sprawdziła się w przypadku gatunku ludzkiego, znakomicie pasuje do zachowań myszarek leśnych. Darz wór!




niedziela, 11 stycznia 2026

 Wycieczka górska z ożywioną Milenką

Mój znakomity przyjaciel Tomasz przesłał mi na imieniny zdjęcie, które zrobił, gdy via Tatry szliśmy z Milenką imprezować na Kordowcu. Milenka, jak żona Araba w Zakopanem, która zamiast osła ciągnie sanki, była niestety na zdjęciu jakaś taka  nieruchoma, co do niej zupełnie niepodobne. Poprosiłem więc Tomasza o filmik z naszej górskiej eskapady.


PS Ponieważ na starość człowiek głupieje, blog raczej nie powinien być dostępny publicznie. W związku z tym proszę przesyłać mi adresy meilowe. Zamieszczę je na na liście czytelników, którzy po zalogowaniu będą mieć dostęp do zamieszczanych tu głupot. Informuję też, że dla pełnego dostępu trzeba zainstalować se przeglądarkę Chrome, bo tylko ona wyświetla zamieszczane przeze mnie i Tomasza filmiki. Inne przeglądarki poprawnie wyświetlają zdjęcia, ale z filmikami jakoś sobie nie radzą, dlaczego nie wiem.